,
Obserwuj
Polityka

MSZ odpowie Kowalskiemu? "Pytania posła są skandaliczne i ksenofobiczne"

oprac. Anna Siek
2 min. czytania
11.06.2026 08:36

Takie pytania uważam za skandaliczne, ksenofobiczne i przypominające gorsze czasy polskiej historii - tak wiceszef MSZ Ignacy Niemczycki w TOK FM komentował zapowiedź Janusza Kowalskiego. Poseł chce prowadzić kontrolę poselską we wszystkich ministerstwach i pytać, ilu Ukraińców w nich pracuje. Niemczycki mówił też, że nie widzi powodów, żeby wiceminister Andrzej Szeptycki został odwołany ze stanowiska. 

Przemysław Czarnek i Janusz Kowalski w Sejmie
Przemysław Czarnek i Janusz Kowalski w Sejmie
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Janusz Kowalski chce sprawdzać, w ramach kontroli poselskiej, czy w ministerstwach rządu Donalda Tuska pracują osoby, które mają zagraniczne pochodzenie. - Złożyłem zapytanie dotyczące ukrainizacji w administracji publicznej - mówił w środę w Sejmie. - Wczoraj otrzymałem maila od pani Barbary Nowackiej (...). Tego maila wysłała mi chyba Ukrainka, bo nie ma polskiego nazwiska ani imienia. Ilu obcokrajowców pracuje u pani w ministerstwie? (...) Młodzi ludzie nie znajdują pracy, a zatrudniacie Ukraińców w polskiej administracji rządowej, nie ma to zgody - stwierdził były poseł Prawa i Sprawiedliwości. 

- Takie pytanie według mojej wiedzy jeszcze do nas nie dotarło. A jeśli dotarło, to trafiło w urzędniczy tygiel - poinformował w "Poranku TOK FM" wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. - To są skandaliczne pytania. Jestem przekonany, że nie prowadzimy żadnej ewidencji narodowościowej i nie zamierzamy - podkreślił rozmówca Jacka Żakowskiego, przypominając, że do pracy w dyplomacji trzeba być obywatelem Polski. 

- A narodowość? - pytał prowadzący rozmowę Jacek Żakowski. 

- Przepraszam, ale polska konstytucja mówi bardzo wyraźnie, kto jest obywatelem i obywatelką. Nie trzeba być polskiej narodowości, żeby być polskim obywatelem - powiedział Niemczycki, który zaczynając wizytę w TOK FM stwierdził, że ma "chyba polskie nazwisko". - Ale trzeba by się upewnić  u pana posła Czarnka - nawiązując do wystąpienia polityka PiS w Sejmie.  

Redakcja poleca

- Czyli nawet, jak byście chcieli, to Kowalskiemu nie macie nic do powiedzenia, bo nie wiecie - stwierdził Żakowski. 

- Po pierwsze nie wiemy. Po drugie uważam takie pytania za skandaliczne, ksenofobiczne i przypominające gorsze czasy polskiej historii - odpowiedział wiceminister. 

Ataki na wiceministra Szeptyckiego. Będzie dymisja?

Żakowski pytał też Niemczyckiego o kontrowersje wokół Andrzeja Szeptyckiego. Wiceminister nauki w TOK FM stwierdził, że dla niektórych Ukraińców UPA to "tacy trochę ukraińscy żołnierze niezłomni". Prawica zaczęła atak na Szeptyckiego, pojawiły się wypowiedzi wzywające do jego dymisji.  

Zdaniem gościa TOK FM nie ma powodów do dymisji Szeptyckiego. - Dlaczego miałby nie być w rządzie? - pytał. - Nic mi nie wiadomo, żeby wiceminister Szepytcki miałby być odwołany - dodał. Podkreślił też, że szefowa Polski 2050 "Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wspiera Szeptyckiego".

- Nie wyobrażam sobie, żeby wiceminister był odwoływany, bo apeluje o to Przemysław Czarnek - stwierdził wiceszef MSZ. 

Źródło: TOK FM