,
Obserwuj
Polska

Rybacy kontra kierowcy. Protest w Gdańsku

1 min. czytania
30.09.2011 13:19
Rybacy blokują jedną z głównych dróg Gdańska. Kilkadziesiąt osób chodzi po przejściu dla pieszych i protestuje przeciwko, ich zdaniem, niesłusznie nałożonym karom za przekroczenie limitów połowowych.

- Mam zapłacić 140 tys. zł plus odsetki - żali się wzburzony armator Andrzej Tyszkiewicz. - To dla przedsiębiorcy katastrofa. Także dla mojej rodziny i pracowników, zatrudniam pięć osób. Karze się nas za to, że pracowaliśmy. My nie jesteśmy kłusownikami. - dodaje.

Rybacy dowodzą, że powodu do nałożenia kar nie było. - Proszę oto pismo do GUS-u. Tu jest zakreślone 10 900 ton, przypomnę, że na ten rok mieliśmy 12,5 tys ton. To oznacza niedołowienie, zarzut jest chybiony - pokazuje dokumenty Grzegorz Hałubek.

Protest nie spowodował większych utrudnień w Gdańsku. Rybacy przepuszczali auta co kilka minut, a policja, gdy tylko zaczynał się tworzyć się większy korek, kierowała samochody na objazdy.

Gdańszczanie, którzy jednak utknęli jak dorsze w sieci, pretensji nie mieli. - Ja ich popieram - mówił jeden z kierowców. Dobrze, że walczą o swoje. Chociaż gdybym się spieszył pewnie mówiłbym inaczej - dodał z uśmiechem. - Jest piątek, wszyscy chcą do domu - łapał się za głowię mniej cierpliwy kierowca i bez skutku prosił - przepuście mnie, kobieta została sama w domu.