,
Obserwuj
Polska

Myśliwi pozwali byłą żonę Tomasza Lisa. Uznali się za "prześladowaną mniejszość"

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
2 min. czytania
22.05.2023 12:45
Myśliwi chcą ukarania dziennikarki Kingi R-L, która w mediach społecznościowych napisała: "Polowanie na jelenie w czasie rykowiska to zbrodnia, a myśliwy nie przepuści żadnej okazji, żeby zabić dla niezrozumiałej satysfakcji, dla głowy, którą powiesi sobie nad łóżkiem, dla szpanu". O sprawie informuje "Gazeta Wyborcza".
|
|
fot. 185053/Pixabay

Instytut Analiz Środowiskowych (IAŚ) to myśliwska fundacja, która zajmuje się m.in. obroną łowiectwa i myśliwych przed atakami. To właśnie ta organizacja pozywa dziennikarkę, prezenterkę i właścicielkę marki kosmetycznej - Kingę R.-L., byłą żonę Tomasza Lisa.

"Lada moment przed krakowskim sądem karnym znajdzie swój finał sprawa prezenterki telewizyjnej, której zarzuca się publiczne pomawianie myśliwych" - napisał na Facebooku Instytut Analiz Środowiskowych (IAŚ). Sprawa odbywa się z wyłączeniem jawności, a dziennikarka ma status oskarżonej.

 

Jak przekazał 'Gazecie Wyborczej' adwokat Instytutu Analiz Środowiskowych dr Miłosz Kościelniak-Marszał, "pokrzywdzeni stoją na stanowisku, że wypowiedzi oskarżonej szkalowały myśliwych, a skoro oni są myśliwymi, to dotyczyły również ich samych". Adwokat przyznał, że jego klienci to "prześladowana mniejszość", a drogę do postępowania "przetarły wcześniej ruchy LGBT".

Myśliwi zaskarżają wypowiedź Kingi R.-L. z września 2018 roku. "Zdaniem Kingi R.-L. polowanie na jelenie w czasie rykowiska to zbrodnia, a myśliwy nie przepuści żadnej okazji, żeby zabić dla niezrozumiałej satysfakcji, dla głowy, którą powiesi sobie nad łóżkiem, dla szpanu" - napisano na Facebooku Instytutu Analiz Środowiskowych.

"Wyborcza" poprosiła o komentarz prof. Rafała Kowalczyka z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. Zdaniem biologa "rykowisko powinno być wyłączone z sezonu polowań, ponieważ okres godowy nie powinien być zakłócany przez odstrzał". Tłumaczył, że samce są wtedy mniej czujne, otumanione hormonami, częściej wychodzą na tereny otwarte, łatwiej je zabić.

- Motorem napędowym polowań w okresie rykowiska jest chęć zdobycia trofeum. Nie możemy zapominać, że społeczeństwo jest dziś przeciwne zabijaniu zwierząt dla ich poroża. Badania przeprowadzone w sześciu europejskich krajach, w tym Polsce, wskazują, że ponad 80 proc. społeczeństw tych krajów jest przeciwna polowaniom dla trofeów. Powinniśmy się pożegnać z trofeistycznym podejściem do łowiectwa - pokreślił badacz w rozmowie z "GW".

Posłuchaj: