,
Obserwuj
Polska

Tusk reaguje na podpalenia. "Czas ogłosić prawdziwy alert dla wszystkich służb"

2 min. czytania
29.07.2025 13:48
Za dwoma podpaleniami w Polsce stoi Kolumbijczyk, który działał na zlecenie rosyjskiego wywiadu - ustaliła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Czas ogłosić prawdziwy alert dla wszystkich służb - powiedział Donald Tusk, komentując te doniesienia.
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

 

  • ABW przekazała, że pożary składów budowlanych w Radomiu i Warszawie z ubiegłego roku zostały wywołane celowo przez obywatela Kolumbii na zlecenie rosyjskiego wywiadu;
  • "Czas ogłosić prawdziwy alert dla wszystkich służb" - powiedział premier, komentując te informacje na posiedzeniu rządu;
  • O szczegółach mówił w TOK FM rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

 

Za dwoma podpaleniami, do których doszło w 2024 roku w Polsce, stoi 27-letni Kolumbijczyk działający na zlecenie rosyjskiego wywiadu - przekazał rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Pożary miały miejsce 23 maja w Warszawie i 30 maja w Radomiu, w obu przypadkach podpalone zostały składy budowlane. ABW poinformowała, że mężczyźnie postawiono zarzuty działania na rzecz obcego wywiadu przeciw Rzeczpospolitej Polskiej i dopuszczenie się przestępstw o charakterze terrorystycznym. Grozi mu od 10 lat pozbawienia wolności do kary dożywocia.

Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, otwierając wtorkowe posiedzenie rządu. - Czas ogłosić prawdziwy alert dla wszystkich służb - powiedział. Poinformował też, że w tej chwili 32 osoby są zatrzymane i podejrzane o współpracę z rosyjskimi służbami, które zlecały akty dywersji albo pobicie. Dodał, że wśród nich jest Polak, są Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini i jest Kolumbijczyk.

"Materiały zostały przesłane do rosyjskich mediów"

- Mężczyzna został zwerbowany przez osobę pochodzącą ze służb wywiadowczych Rosji. Ona wyznaczyła mu cele, wydała instrukcje jak należy przygotowywać koktajle Mołotowa (butelki zapalające - red.) - mówił w TOK FM Jacek Dobrzyński.

Dodał, że osoba ta instruowała również 27-latka, w jaki sposób dokumentować pożary. - Te materiały, jakieś filmiki, zdjęcia, zostały przesłane do rosyjskich mediów, które wykorzystywały to propagandowo, pokazując, że doszło do podpalenia nie składu budowlanego, ale dużego węzła logistycznego, sprzętu wojskowego na pomoc walczącej Ukrainie - opisywał rzecznik.

Kolumbijczyk został zwerbowany poprzez aplikację Telegram. Jak dodał Jacek Dobrzyński, mężczyzna ten "nie działał z żadnych innych pobudek, jak tylko finansowych. To nie jest ktoś, kto ideologicznie wspiera Rosję czy walczy przeciwko tym, którzy Rosji nie służą".

Odsiaduje karę w Czechach

27-latek przyleciał z Kolumbii do Madrytu, a następnie przybył do Warszawy. Po dwóch podpaleniach w województwie mazowieckim pojechał pociągiem do czeskiej Pragi. W czerwcu tego roku został skazany przez tamtejszy sąd na osiem lat więzienia za podpalenie zajezdni autobusowej w Pradze i planowanie podłożenia ognia w galerii handlowej. Przyznał się do winy. Według oświadczenia premiera Czech w sprawę zaangażowane były służby specjalne Federacji Rosyjskiej.