"Lato z Polską". Pół tysiąca dzieci z Białorusi i Rosji spędza wakacje na Pomorzu
- Cieszę się bardzo. To, że ta akcja jest kontynuowana napawa optymizmem - mówiła w rozmowie z TOK FM Elżbieta Płażyńska. - To obowiązek tych, którym teraz jest troszkę lepiej. A nam jest na pewno lepiej. Chodzi o to aby nasi bracia ze wschodu poczuli się tu u siebie. Żeby nie mieli kompleksu, że przyjechali zza wschodniej granicy. Cały czas chcemy podkreślać, że to jest ich kraj - dodała koordynator akcji Antoni Cywiński
Z pobytu w Gdański cieszy się opiekunka grupy. - Trochę poznajemy język, historię Polski. Dzieciaki przyjeżdżają tu bardzo chętnie - mówi Alina Łozowska z Grodna.
- Byliśmy na zamku w Malborku. Jestem szczęśliwa, że mogłam tu przyjechać - zapewnia jedna z dziewczynek. Wszyscy wypowiadają się podobnie. - Mieszkamy w Sopocie. Wszystko w Polsce jest fajne jest bardzo dużo pięknych zabytków, u nas w Grodnie jest bardzo mało. No i dziewczyny - śmieją się chłopcy.
Na Pomorzu spędzi wakacje pół tysiąca dzieci z Białorusi i Rosji. Ale jak podkreśla koordynatorka akcji - w całej Polsce to będzie 2-3 tysiące. - Przynajmniej drugie tyle przyjedzie na zaproszenie Caritasu - dodał Cywiński. Jak podkreślał 'to głównie dzieci działaczy Związku Polaków na Białorusi'. - Kiedy wspominamy o ich rodzicach, to bardzo się wzruszają. Widać, że przeżywają ból z tego powodu, że są na Białorusi prześladowani. Niestety tak jest - powiedział.
Organizator ze wzruszeniem wspomina poprzednie wizyty dzieci. - Rok temu na zakończenie turnusu pewien chłopak przyniósł mi czekoladę. I mówi "to dla pana za to, że mogliśmy tu być, że mogliśmy być w Polsce". To niewiarygodne, on chował tę czekoladę przez całe wakacje. To było takie głębokie i szczere - dodaje wzruszony Cywiński.