Gdańscy kibice przejdą w proteście przez Warszawę z "Solidarnością"
Kibice Lechii będą wspierać związkowców w walce o wyższą płacę minimalną i zmianę polityki rządu, ale przede wszystkim jadą do stolicy załatwiać swoje interesy.
- Dowiedzieliśmy się, że prawdopodobnie w przyszłym sezonie będzie zakaz uczestniczenia w meczu kibiców drużyny przyjezdnych na polskich stadionach. To dla nas coś nienormalnego. Nie mamy innej możliwości manifestować, więc poprosiliśmy "Solidarność" i udało się. Będzie nas kilkadziesiąt osób, od kilkunastolatków po kibiców z kilkudziesięcioletnim stażem, cały przekrój kibiców Lechii - mówił reporterowi TOK FM organizator wyjazdu kibiców Zbigniew Wnuk. "Solidarność" zapewnia im autokar i darmowy obiad.
Słyszą "kibic", myślą "kibol"
- Polityka nas nie interesuje - kręcił głową - niestety ekipa, rządowa wmieszała nas w politykę, próbuje pokazać społeczeństwu, że jesteśmy bandytami, to bzdura.
- Zbyt często ludzie słyszą "kibic", a myślą "kibol" - zastrzega sekretarz zarządu regionu gdańskiego "Solidarności" Bogdan Olszewski - Wśród kibiców, z którymi mamy kontakt, jest olbrzymia grupa ludzi, którzy byli związani z "Solidarnością" w roku 80., później działali w stanie wojennym. Byli na naszej ostatniej manifestacji i nikt nie zauważył, by zachowywali się inaczej niż wszyscy - dodał związkowiec.
- Mogę zdradzić, że będziemy mieli ze sobą coś, co będzie nawiązywało do patriotyzmu prawdziwego kibica, nie tylko odnośnie swojej drużyny, ale też do wartości narodowych - wyznał Wnuk. - Będziemy też mieli własne koszulki, żeby się wyróżniać. Mamy sygnały, że kibice mogą przyjechać do Warszawy także z innych regionów Polski.
"Otwórzmy stadiony, nie róbmy Białorusi!"
Zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ Solidarność Bogdan Biś zapewnia, że kibice muszą podporządkować się rygorom nałożonym przez organizatora manifestacji, tak jak wszyscy inni jej uczestnicy. - Każdy może wziąć udział w naszej akcji, ale zastrzegam i ostrzegam, że manifestacja będzie pokojowa i jeśli ktokolwiek będzie się wyłamywał, nasze służby będą interweniować. A porządkowymi są głównie górnicy, więc się nie obawiam - dodaje z uśmiechem - jestem pewny, że nie będzie problemów.
Ale jeden z kibiców przyznaje: - Obawiamy się, że możemy być prowokowani. Jednak podporządkujemy się całkowicie "Solidarności". Co powiemy rządowi? Otwórzmy stadiony dla kibiców, nie róbmy Białorusi w Polsce.