,
Obserwuj
Wielkopolskie

"Nie chodzi o satysfakcję. Wygrało dobro pacjenta". Pisula o dymisji Niedzielskiego

Maciej Szefer
2 min. czytania
09.08.2023 07:53
Piotr Pisula - poznański lekarz, którego wrażliwe dane ujawnił minister zdrowia, komentuje dymisję Adama Niedzielskiego. Wciąż domaga się przeprosin i nie wycofuje wezwania przedsądowego. Medyk nadal oczekuje - od byłego już ministra zdrowia - wpłaty 100 tysięcy złotych na Hospicjum Palium.
|
|
fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.pl

- Minister Niedzielski sam się zdymisjonował - mówi TOK FM doktor Piotr Pisula. Poznański lekarz, którego były już szef resortu zdrowia oskarżył o kłamstwo w sprawie problemów z wypisywaniem recept, a potem ujawnił publicznie jego dane wrażliwe, nie czuje satysfakcji. Nie wycofuje się jednak z przedsądowego wezwania do przeprosin.

- Były problemy z systemem wystawiania recept i były też duże problemy z dialogiem w tej sprawie z resortem zdrowia, które twierdziło, że system działa ja należy - komentuje lekarz. - Nie spodziewałem się takiej reakcji ministra zdrowia. Ani tego, że sprawa - po nagłośnieniu jej przez media - przyczyni się do decyzji o dymisji - dodaje.

- Moim celem nie była dymisja ministra zdrowia. Nadal mam poczucie, że moje dobra osobiste zostały naruszone i pozostaję przy swoim wezwaniu przedsądowymi. Natomiast z punktu widzenia obywatela i pacjenta, czyli każdego z nas, to czuję może nie satysfakcję, ale mam poczucie, że stało się coś dobrego, że zwyciężyło po prostu dobro pacjenta - komentuje Pisula.

Dymisja to nie koniec kłopotów Niedzielskiego? Szczerba podpowiada prokuraturze

"Nie spodziewałem się"

Medyk dodał, że istotne stało się nagłośnienie problemu, jakim jest wykorzystanie danych wrażliwych i to, jaki wpływ, ma ich publikacja na życie innych ludzi. - To nie tylko moja reakcja, sporej części środowiska lekarskiego, ale i dużej części społeczeństwa, która zauważyła, co się stało. Ocena była taka, że nie można być ministrem zdrowia, czyli gwarantem bezpieczeństwa danych medycznych, zachowując się tak jak Adam Niedzielski - ocenił medyk.

Doktor Pisula przyznał, że nie spodziewał się, że sprawa nabierze tak wielkiego rozgłosu. - Chciałem po prostu zasygnalizować problem taką drogą, żeby on został zauważony, ale nie spodziewałem się, że przerodzi się to w atak personalny na mnie. W ogóle nie spodziewałem się, że to pójdzie w tym kierunku. Chciałem po prostu pomóc pacjentom, mówiąc, że nie możemy wystawiać recept i poprosić o interwencję. To, co zobaczyliśmy, nie było do końca tym, na co liczyłem - opowiada.

Adama Niedzielskiego na stanowisku szefa resortu zdrowia zastąpi Katarzyna Sójka, posłanka PiS i specjalistka chorób wewnętrznych z południowej Wielkopolski.