,
Obserwuj
Polska

"Z kotem nie przegadam problemów". Blaski i cienie bycia singlem

3 min. czytania
14.02.2026 07:00

W walentynkowym szale łatwo nie zauważyć, że tuż po święcie zakochanych w kalendarzu jest Dzień Singla. Stan, który przed laty nazywany był niechlubnie "staropanieństwem" lub "starokawalerstwem", dzisiaj jest postrzegany inaczej i bardzo często to kwestia świadomego wyboru. Jak to z singlami i związkami jest? Zapytaliśmy mieszkańców Trójmiasta.

Warto być singlem?
Warto być singlem?
fot. MARCIN RUTKIEWICZ/REPORTER

Dzień Singla. "Ważne, że jest się szczęśliwym"

- Oczywiście, że jest sens w byciu singlem! W związku czy nie - ważne, że jest się szczęśliwym - mówi młoda kobieta. W tym samym tonie ochoczo dopowiada druga: "Właśnie! Szczęście jednostki nie zależy od tego, czy ma drugą osobę, tylko od tego, jak sama żyje swoim życiem, bo pod koniec dnia to i tak zawsze jesteśmy sami ze sobą".

- Jeżeli czujemy, że chcemy z kimś być, to jesteśmy. Jeśli nie, to nie. Można po prostu trafić na kogoś albo nie. Na siłę nie ma co szukać. Ja o tym nie myślę - macha ręką mój kolejny rozmówca.

Starsza pani też przekonuje, że "można się świetnie bawić, nie będąc w związku". - Można mieć przecież jakieś towarzystwo niezobowiązujące, jeśli chodzi o pary. To wszystko zależy od usposobienia, od charakteru - dodaje z uśmiechem.

Pół wieku razem

Na pytania o związek lub jego brak mieszkańcy Trójmiasta odpowiadają chętnie. Zarówno ci, którzy do singli się zaliczają, jak i ci, którzy są zdecydowanie po drugiej stronie barykady.

- My jesteśmy 50 lat w związku - chwalą się spotkani przeze mnie mieszkańcy Gdyni. - Życie, wiadomo, to jest walka i trzeba się nawzajem wspierać - dodają, patrząc na siebie czule.

- Zawsze jest lepiej mieć drugą osobę przy sobie, która wesprze w trudnych chwilach. Niektórzy chyba nie zdają sobie z tego sprawy, że człowiek na starsze lata potrzebuje kogoś bliskiego - potwierdza kolejna mieszkanka.

Jeden ze starszych panów wyznaje mi: "Byłem długo sam, ale teraz jestem w związku". Dopytywany, czy z wyboru, czy z konieczności, odpowiada bardzo konkretnie: "Bycie samemu to był mój wybór po tym, gdy zostałem wdowcem. Ale później to się zmieniło i zacząłem szukać drugiej osoby i ją znalazłem. Jestem szczęśliwy".

Spotykam też osoby, które w swojej ocenie są bardzo kategoryczne. - Nie rozumiem singli z wyboru - mówi wprost starsza pani. - Uważam, że z psem czy kotem to ja nie mogę kłopotów przegadać. Pies nie pomoże mi rozwiązać problemów - uważa, wzbudzając zdziwienie swojej koleżanki, która wtrąca stanowczo: "Jak ktoś chce być tylko z kotem czy z psem, to jest okej. Możemy sobie żyć, jak się nam podoba - kwituje.

Szuka? Nie szuka?

Każdy z moich rozmówców przyznaje, że w swoim otoczeniu ma kogoś, kto jest sam. Część z tych osób zmaga się z samotnością i chce zmienić ten stan, część - jak słyszę - "korzysta z uroków życia".

- Mój znajomy jest singlem i wychodzi z założenia, że trzeba mieć kochaną osobę, ale niekoniecznie osobę partnerską, tylko przyjaciela - mówi młoda dziewczyna.

- Mam w otoczeniu singli, ale to też nie wynika z ich wyboru, tylko po prostu nie spotkali jeszcze tej właściwej osoby - rozkłada ręce kolejna kobieta, a jej towarzysz dodaje: "Moja przyjaciółka też szuka i szuka, ale całe życie jest singielką".

Ale okazuje się, że są też kwestie sporne. - Single mają czas na podróże czy na wyjścia, kiedy chcą - mówi jeden z mężczyzn, na co błyskawiczną ripostę daje mu kolejna kobieta: "Ja jestem w związku i mogę podróżować, również z przyjaciółmi. Mąż ma też zupełny luz, niczego mu nie zarzucam. To wszystko jest kwestia układów".

Źródło: TOK FM