Czym Trump tak rozzłościł turystów? Omijają USA szerokim łukiem
Stany Zjednoczone stracą w tym roku 30 miliardów dolarów na turystach, którzy zrezygnowali z podróży do USA. O jedną piątą spadł ruch turystyczny z Kanady, europejskie linie lotnicze cięły siatkę połączeń do amerykańskich miast, Azjaci woleli polecieć do Europy i Australii. Wszystko przez Donalda Trumpa, który skutecznie zniechęcił obcokrajowców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są przyczyny spadku liczby turystów w USA?
- Dlaczego Kanadyjczycy zrezygnowali z podróży do USA?
- Czy Polacy chętnie podróżują do Stanów Zjednoczonych?
Turystów do Stanów Zjednoczonych przyleciało w tym roku zauważalnie mniej (o milion mniej niż rok temu). Jeszcze w pierwszych miesiącach szacowano, że kraj zarobi na zagranicznych gościach w tym roku 200 miliardów dolarów, teraz te szacunki spadły aż o 30 miliardów dolarów. To wszystko dzieje się w momencie, w którym - jako światowi turyści - oszaleliśmy i podróżujemy na potęgę. Bo wzrosty widać w wielu popularnych krajach turystycznych: we Francji, Grecji, Meksyku i we Włoszech.
Co z tą Ameryką?
Dotychczas to Kanadyjczycy byli tymi, którzy napędzali turystykę w Stanach Zjednoczonych. Jednak przez politykę Donalda Trumpa Kanadyjczycy obrazili się na swoich południowych sąsiadów i - zamiast do Stanów Zjednoczonych - postanowili zostać na wakacje u siebie w kraju. Miejscowe hotele były tam ostatnio najbardziej zatłoczone od sześciu lat. Wiele osób zdecydowało się też przelecieć nad Stanami - do Meksyku, Ameryki Łacińskiej i na Karaiby.
W sumie ruch turystyczny z Kanady do USA w tym roku obniżył się o jedną piątą. Ale nie tylko mieszkańcy Kanady omijali szerokim łukiem Stany Zjednoczone.
Zrobili tak tego lata także Europejczycy, którzy albo postanowili podróżować po Europie, albo polecieć na Bliski Wschód. Efekt widać było w samolotach latających nad Atlantykiem - pustoszejących na tyle, że najwięksi giganci europejskiego nieba (Lufthansa i Air France) cięły siatkę swoich połączeń do USA. Mniej samolotów latało do Waszyngtonu, Bostonu, Nowego Jorku i Chicago. Razem z tym spadały ceny lotów. Przeciętny bilet w jedną stronę do USA kosztował w tym roku 350 euro, podczas gdy rok temu było to 380 euro.
Polacy także wzięli sobie na wstrzymanie z podróżami za Atlantyk. Jak mówią szacunki - mimo że loty są o ponad 10 procent tańsze niż rok temu, to liczba polskich podróżnych zmalała w niektórych momentach aż o 40 procent!
Podobnie do Europejczyków i Kanadyjczyków zrobili mieszkańcy Azji Południowo-Wschodniej. W tegoroczne wakacje - zamiast do Stanów - woleli zwiedzać swoje rejony albo polecieć na Bliski Wschód: do Europy lub do Australii.
Turyści wkurzeni na Trumpa
Czy to wszystko to tylko efekt polityki? Tak. Donald Trump zniechęcił obcokrajowców swoimi lekceważącymi wypowiedziami pod adresem Kanady, Unii Europejskiej czy Chin. Wojna handlowa, którą rozpętał, tu akurat obróciła swoje ostrze przeciwko niemu.
W efekcie USA będą jedynym rynkiem turystycznym świata, który w tym roku zaliczy spadek liczby odwiedzających, a razem z nimi nie przyjeżdżają ich pieniądze. Do tego dochodzi jego walka z migracją. Mamy zaostrzone zasady przyznawania wiz, a turyści skarżą się na trudności przy przekraczaniu amerykańskiej granicy, na której wydłużone kontrole - były nawet zatrzymania i deportacje.
I to wszystko dzieje się w sytuacji, w której z ekonomicznego punktu widzenia to wymarzony czas na podróże do USA: tańsze bilety lotnicze, ale przede wszystkim słaby dolar, który powoduje, że wyjazdy za Atlantyk są po prostu tańsze. Skoro nawet to nie przekonuje podróżnych, oznacza to że Stany Zjednoczone mają na świecie naprawdę nienajlepszą opinię.
Brak turystów w USA. Czy sytuacja się poprawi?
I na razie nie ma widoków na zmianę tej sytuacji, bo eksperci rynku turystycznego wieszczą, że odwrót turystów potrwa. To nie najlepiej wróży przed przyszłorocznymi Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej zaplanowanych w Kanadzie, USA i Meksyku, a także przed igrzyskami w Los Angeles w 2028 roku.
Na koniec więc cytat z szefowej Światowej Rady Podróży i Turystyki: "To sygnał ostrzegawczy dla rządu USA. Podczas gdy inne kraje witają turystów z otwartymi ramionami, amerykański rząd wywiesza tabliczkę z napisem zamknięte".
Źródło: TOK FM