Srebrny medal dla Polski. Kacper Tomasiak sensacją IO. "Dwa decydujące czynniki"
- Cała Polska będzie od dzisiaj znała imię i nazwisko tego 19-letniego skoczka. To jest sensacja albo duża niespodzianka - tak o Kacprze Tomasiaku, zdobywcy srebrnego medali w skokach narciarskich mówił w TOK FM dziennikarz sportowy Michał Waszkiewicz.
Polska z medalem IO. Kacper Tomasiak zdobywa srebro w skokach
Takiego obrotu spraw chyba nikt się nie spodziewał. Polska ma pierwszy medal na zimowych igrzyskach olimpijskich. Jego zdobywcą jest zaledwie 19-letni skoczek narciarski Kacper Tomasiak, który w Predazzo sięgnął po srebro. Jak mówił dziennikarz TOK FM Michał Waszkiewicz, wiadomo było, że Tomasiak jest niezwykle utalentowanym skoczkiem narciarskim, ale nikt nie spodziewał się, że wyjedzie z Włoch z medalem.
- To jest sensacja albo duża niespodzianka. Wiadomo było, że Tomasiak ma ogromny talent, ale on nigdy w tym sezonie nie stał nawet na podium, więc jak można było przypuszczać, że on przyjedzie na igrzyska i w najważniejszej imprezie czterolecia, pośród tych wszystkich skoczków, którzy szykowali się od lat do najważniejszego występu w karierze, to Kacper Tomasiak stanie na podium. To jest coś fantastycznego. Odebrało mi mowę - powiedział podczas specjalnego połączenia w "Mikrofonie TOK FM" Michał Waszkiewicz.
Prowadzący audycję Paweł Sulik dopytywał, czy nazwisko Tomasiaka pojawiało się jako sportowca, który może zaskoczyć i sięgnąć po medal. - Oczywiście, że tak, on świetnie skakał na treningach. Od samego początku, że tak powiem on się z tą skocznią "polubił". Wczoraj na treningu był drugi i piąty, dziś był piąty w serii próbnej. Wiadomo więc było, że on będzie w czołówce - wyjaśnił.
Waszkiewicz podkreślił, że na sukces Tomasiaka ogromny wpływ miały dwie kwestie. - Po pierwsze, piąte miejsce w serii próbnej, to jednak nie jest podium, a po drugie to jest głowa. On ma 19 lat i nigdy w życiu nie stał przed takim wyzwaniem. On po pierwszej serii był czwarty i tracił jedną dziesiątą do podium i po tym naprawdę czasem weryfikuje się odporność każdego sportowca w momencie najważniejszej próby, a on stanął i oddał, nie licząc zwycięzcy, najlepszy skok tej serii. To było coś nieprawdopodobnego - podkreślił dziennikarz sportowy TOK FM.
Waszkiewicz zwrócił także uwagę na piękny styl skoku oddanego przez Tomasiaka. - Dostał noty 19,5 od każdego sędziego. Co jest najfajniejsze, po tym, jak wylądował po pierwszej serii, zacisnął pięść na zasadzie "mogło być lepiej". Po drugiej serii wylądował na zasadzie "no nieźle". On nie wyglądał wcale na zawodnika, który właśnie osiąga życiowy sukces - stwierdził dziennikarz sportowy TOK FM. Waszkiewicz podkreślił jednak, że Tomasiak ma dopiero 19 lat, dlatego warto mu dać jeszcze szansę, bo kto wie, może będzie jeszcze zdobywał złote medale w przyszłości, bo to dopiero pierwsze igrzyska tego zawodnika.
- To jest sukces niespodziewany jednak. Nie sądzę, by ktokolwiek wymagał od 19-latka nieznanego jeszcze przed tym sezonem, że on tu będzie walczył o czołową dziesiątkę, a co dopiero o podium - zaznaczył.
Dopytywany, że Tomasiakowi pomógł w zdobyciu medalu łut szczęścia, odparł, że absolutnie nie. - Nie mówmy, że to był Wojciech Fortuna, któremu wyjątkowo pomógł wiatr. To były dwa fenomenalne oddane skoki, bardzo dobrze trafione na progu, z piękną parabolą lotu. Na tej mniejszej skoczni, bo to jest ta mniejsza, bardzo ważne jest odbicie. Ten chłopak ma dynamit w nogach, wyszedł wysoko, bardzo ładnie ułożył się w locie i pięknie wylądował. 107 metrów w warunkach, które były bardzo równe dla wszystkich zawodników - podsumował Michał Waszkiewicz.
Źródło: TOK FM/ Fot. Marek Podmokly / Agencja Wyborcza.pl