Sondaż. Niemcy nie chcą przekazania Ukrainie czołgów Leopard. Co zrobi Olaf Scholz?
Od początku rosyjskiej inwazji trwającej od 24 lutego 2022 roku, Niemcy dostarczyły Ukrainie broń i sprzęt wojskowy o wartości ponad 2,2 mld euro, w tym ciężką artylerię i systemy przeciwlotnicze. Co trzeci respondent (33 proc.) uważa, że to już za dużo, a 24 procent twierdzi, że wielkość dostaw jest w sam raz.
25 procent domaga się od Niemiec większego wsparcia militarnego dla Ukrainy - pisze w czwartek agencja dpa.
W piątek ministrowie obrony kilkudziesięciu krajów spotkają się w amerykańskiej bazie sił powietrznych Ramstein w Nadrenii-Palatynacie, aby omówić dalsze wsparcie militarne dla Ukrainy. Kluczowe znaczenie ma dostawa zachodnich czołgów; Wielka Brytania już to ogłosiła, Polska i Finlandia są do tego gotowe. Główną rolę mają jednak do odegrania Niemcy, ponieważ w tym kraju produkowane są czołgi Leopard 2, które chcą przekazać Ukrainie Polska i Finlandia.
Rząd RFN musi zatwierdzić każdy transfer tych czołgów, którymi dysponuje 20 krajów. Z takim zezwoleniem większość respondentów nie ma problemu. 47 proc. jest za, 38 proc. przeciw, 16 proc. nie ma zdania.
„Bundeswehra musi szybko stać się silniejsza i wspierać Ukrainę”
Borisa Pistorius, który w czwartek został nowym szefem resortu obrony, powiedział z kolei, że w najbliższych działaniach ministerstwa ważne będzie dalsze wspieranie Ukrainy, także dostawami sprzętu z zasobów Bundeswehry. - To nie są zwykłe czasy, w Europie szaleje wojna. Rosja prowadzi brutalną wojnę, chcąc unicestwić suwerenny kraj - Ukrainę - podkreślił Pistorius.
- Niemcy nie są stroną wojny. Niemniej jednak ta wojna nas dotyczy - dodał Pistorius, zaznaczając, że pojęcie bezpieczeństwa nabrało obecnie innego znaczenia niż rok temu. - Dlatego teraz chodzi o to, aby Bundeswehra już teraz, szybko, stała się silna. Chodzi o odstraszanie, skuteczność i zdolność operacyjną - powiedział Pistorius po przybyciu do Bendlerblock, siedziby ministerstwa obrony w Berlinie.
Przyznał, że większość zadań związanych z Zeitenwende (zapowiedzianym przez kanclerza Olafa Scholza punktem zwrotnym, w którego ramach na wyposażenie armii stworzono specjalny fundusz w wysokości 100 mld euro) jest dopiero do wykonania. Dodał, że niemieckie siły zbrojne były często w ostatnich dziesięcioleciach zaniedbywane.
Jak podkreślił, żołnierze potrzebują teraz wsparcia, a minister potrzebuje do wypełnienia swoich zadań „wsparcia wszystkich w Bundeswehrze, w ministerstwie obrony i powiązanych instytucjach”.
- Bundeswehra ma do odegrania kluczową rolę w Zeitenwende. To będzie moje zadanie i zrobię wszystko co w mojej mocy, aby Bundeswehra mogła wypełnić tę misję - w interesie Niemiec, w interesie NATO i w interesie narodu - zapewnił Pistorius.