"Krzyk rozpaczy" ważnego generała Putina. Gen. Pacek nie ma wątpliwości. "Ta armia jest rozłożona"
Generał Iwan Popow, dowódca 58. Armii, która walczy z Ukraińcami w rejonie Zaporoża, został zdymisjonowany. Wszystko to efekt nagrania, które trafiło do sieci. Popow mówi tam między innymi o tym, że Rosjanie ponoszą w Ukrainie duże straty i jego ludzie potrzebują natychmiast rotacji. Generał Bogusław Pacek mówił w "TOK360", że dowódca powtórzył wszystkie zarzuty, które wcześniej formułował Jewgienij Prigożyn. - Popowa odwołał sam Walerij Gierasimow, czyli Szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Nie sądzę, żeby dopuścił się tak ostrego działania, gdyby to nie był krzyk rozpaczy dowódcy 58. Armii. Po prostu nie ma kim rotować i nie ma żadnej odpowiedzi na te zarzuty. Co więcej, wskazując na błędy przełożonych, generał przesądził swój los. Nie można było mieć złudzeń - podkreślał dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jednocześnie, zdaniem gen. Packa, Popow ma stuprocentową rację. - Mam potwierdzenie, które wynika z rozmów z Ilją Ponomariowem, rosyjskim dysydentem. On mówi o tym wojsku jeszcze gorzej, niż wynika z komunikatów. Ta armia jest po prostu rozłożona. (?) Gdyby nawet rosyjskie wojska miały średnie zdolności europejskich armii, to Ukraińcy nie mieliby żadnych szans. Ich jakościowa słabość wskazuje, że przy pomocy wsparcia z Zachodu, Ukraina staje z nimi jak z równy z równym - ocenił gość Wojciecha Muzala.
"Wojna to nie restauracja"
Prowadzący pytał też swojego gościa o słowa Joe Bidena. Amerykański prezydent stwierdził w Helsinkach, że 'nie sądzi, by wojna mogła trwać latami i Rosja byłaby w stanie ją przeciągać'. Generał Pacek odparł, że po szczycie NATO ma 'mieszane uczucia'. - Kolejne komentarze wytwarzają chaos. Zabrakło tam myślenia, że Ukraina nie wygra wojny, jeśli wsparcie Zachodu nie będzie dostosowane do tego, jak wygląda sztuka wojenna. Jest dobra wola, są pieniądze, sprzęt. Jednak to wszystko trafia do Ukrainy 'metodą kropelkową'. Nie ma systematycznego dostarczania amunicji i uzbrojenia. Wojna to nie restauracja, nikt nie będzie czekał pół godziny na deser. Jeśli czegoś brakuje, to przeciwnik nas zabija i odzyskuje przewagę - mówił gość TOK FM.
Dodał, że jeśli Zachód powiedział, że będzie pomagał, to nie może teraz niczego "pozostawiać na poziomie gdybania". - Mamy czekać, aż Putin się zmęczy? Jeśli Zachód tak będzie do tego podchodził, to ja nie jestem optymistą. Rosja to duże państwo ze znacznymi zasobami i wytrzymałym społeczeństwem. Trzeba to zakończyć jak najszybciej - apelował generał Pacek.