,
Obserwuj
Świat

Incydent na Moście Krymskim to operacja ukraińskich służb i Marynarki Wojennej

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
17.07.2023 06:58
Poniedziałkowy incydent na rosyjskim moście prowadzącym na okupowany Krym był operacją Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i Marynarki Wojennej Ukrainy - twierdzą źródła portalu ukraińskiego publicznego nadawcy Suspilne. Rano pojawiły się informacje o eksplozjach i zamknięciu mostu. Reuter poinformował, że w wyniku incydentu na moście dwie osoby zginęły, a jedna została ranna.
|
|
fot. AP

Dwie osoby zginęły, a jedna została ranna w wyniku incydentu na rosyjskim moście prowadzącym na okupowany Krym - poinformowała w poniedziałek agencja Reutera, powołując się na rosyjskie władze regionalne. Most jest uszkodzony, ale nie jest jasny zakres tych szkód.

Ofiary śmiertelne to małżeństwo podróżujące samochodem o numerach rejestracyjnych rosyjskiego obwodu biełgorodzkiego. Ranna została ich córka.

Incydent na Moście Krymskim

Dokładna przyczyna zdarzenia nie jest znana. Według portalu ukraińskiego nadawcy publicznego - Suspilne, incydent na rosyjskim moście był operacją Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i Marynarki Wojennej Ukrainy. Oficjalnie Marynarka Wojenna Ukrainy zapewniła, że nie ma takich danych.

O związku sił specjalnych Ukrainy z incydentem powiedziały portalowi Suspilne źródła w organach bezpieczeństwa państwa.

Jak pisze Reuters, szef okupacyjnych władz Krymu Siergiej Aksjonow poinformował na kanale Telegram, że ruch na moście został wstrzymany z powodu 'nagłej sytuacji'. Nie podał jednak żadnych szczegółów.

Agencja AP poinformowała, że ruch przez most został wstrzymany. Wstrzymano też ruch pociągów, który ma być jednak - jak twierdzą władze rosyjskie - wznowiony w ciągu kilku godzin.

Most Krymski, zbudowany w 2018 roku nad wodami Cieśniny Kerczeńskiej, łączy okupowany Krym z rosyjskim Krajem Krasnodarskim. Połączenie to jest wykorzystywane przez Moskwę do transportu żołnierzy i sprzętu na Krym, a następnie na Ukrainę.

'Krzyk rozpaczy' ważnego generała Putina. Gen. Pacek nie ma wątpliwości. 'Ta armia jest rozłożona'