To oni stoją za blokadą największego niemieckiego lotniska. "To dopiero początek"
Największe lotnisko Niemiec, położone we Frankfurcie nad Manem, czasowo wstrzymało loty z powodu demonstracji na swoim terenie - poinformował port lotniczy w czwartek rano na platformie X. 'Pasażerowie są proszeni, by na razie nie jechać na lotnisko' - podano.
Wszystko za sprawą aktywistów klimatycznych, którzy wtargnęli na pas startowy i przykleili się do asfaltu.
W środę inne niemieckie lotnisko, Kolonia-Bonn, wstrzymało loty, gdy działacze klimatyczni z ruchu Ostatnie Pokolenie przykleili się do płyty lotniskowej w proteście przeciwko korzystaniu z paliw kopalnych. Podobne akcje w innych portach lotniczych w Europie zostały udaremnione przez władze.
Aktywiści zapowiadają dalsze protesty. - To dopiero początek. W najbliższych tygodniach powtórzymy to w Niemczech, Europie i na całym świecie - powiedział jeden z członków grupy, cytowany przez agencję Reuters.
Po trzech godzinach blokady udało się przywrócić ruch samolotowy. Działacze koimatyczni zostali natomiast zatrzymani przez policję.
W czasie przerwy spowodowanej protestem odwołano około 140 lotów, a w pozostałej części dnia należy spodziewać się opóźnień - poinformował operator lotniska, podkreślając, że działania aktywistów zagrażają operacjom lotniczym i życiu pasażerów.
Frankfurckie lotnisko powinno było obsłużyć w czwartek łącznie 1400 startów i lądowań - podała agencja dpa.
Awantura na środku ulicy. Ostatnie Pokolenie zaatakowane gaśnicą. 'Jest nam przykro'