,
Obserwuj
Nauka

Polska frontem do morza. Tylko raz w historii. Balcer i Sulik odkrywają prawdę o Gdyni w II RP

Redakcja tokfm.pl
1 min. czytania
19.06.2026 11:59

Opowieść o II Rzeczypospolitej, to m. in. zachwyt nad budową od podstaw modernistycznej Gdyni i rozwijaniem floty, której obecność na morzach i oceanach miała symbolizować polską wielkość i podkreślać ambicje. Czy serio było czym się chwalić?

II RP zachwycała się nad nowym miastem. Czy rzeczywiście było czym?
II RP zachwycała się nad nowym miastem. Czy rzeczywiście było czym?
fot. Domena Publiczna

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy opowieści o Gdyni w czasach II RP są prawdziwe;
  • Jak Gdynia wpłynęła na sytuację Polski przed II wojną światową.

Gdynia obchodzi swoje stulecie! Jak pisał Melchior Wańkowicz: "Z niczego, z piasku, z błota, z nędzy rybackiej – powstało w ciągu kilkunastu lat dzieło olbrzymie, miasto nowoczesne, port najpotężniejszy na Bałtyku."Dla międzywojennych władz była modernistyczną perłą i oknem na morze. Wypływać z niej miała nowoczesna flota - łącznik z wielkim światem i symbol mocarstwowości. Zaraz obok znajdował się prawie że niemiecki Gdańsk.

By się tam dostać, wystarczyło przejść granicę w Kolibkach - nieodległej części Gdyni. Choć w Wolnym Mieście polski żywioł nie dominował, to wielu mieszkańców Gdyni codziennie jeździło tam do pracy. Bynajmniej nie pracowali "u Niemca", a w polskich instytucjach, głównie tych związanych z międzynarodowym handlem i kolejnictwem.

Czy port w Gdyni rzeczywiście był tak istotny dla II RP? Czy miasto było nowoczesną, architektoniczną utopią, czy miało swoje mroczne zakamarki? Jakie statki dominowały w jej handlowym hubie i czy były powodem do dumy?

>>> Adam Balcer i Paweł Sulik omawiają te kwestie w najnowszym odcinku Prawdziwej Historii Polski. Zapraszamy do słuchania! <<<