Bezpieczne inwestowanie [materiał promocyjny]
Jeśli już należymy do tej szczęśliwej grupy osób, które mają możliwość odkładania środków finansowych na lepszą przyszłość, warto zastanowić się, jak robić to z głową? W co i jak inwestować nasze ciężko zarobione pieniądze, aby przynosiły oczekiwane zyski? Jakich błędów unikać? Które sposoby pomnażania naszego kapitału sprawdzą się lepiej w sytuacji kryzysu, politycznych zawirowań w kraju lub - co gorsza - konfliktu zbrojnego u naszych granic?
Czarny scenariusz?
Myśląc o przyszłości warto zawsze brać pod uwagę różne scenariusze. Nigdy nie przewidzimy, tego co się wydarzy, dlatego nie powinniśmy też patrzeć na najbliższą przyszłość tylko przez różowe okulary. Ostatnie lata nauczyły nas, że konflikty, wojny i kryzysy nie muszą wcale dotyczyć odległych krajów na innych kontynentach. W kontekście inwestowania i zabezpieczania przyszłości swojej i najbliższych, warto być przezornym i przygotowanym nawet na najgorsze scenariusze. Jeśli się nie spełnią, niczego nie stracimy, a jeśli nadejdą, będziemy potrafili odnaleźć się w zaistniałej sytuacji. Co jednak, kiedy na przykład konflikt zbrojny nas zaskoczy?
Z perspektywy osoby, która już żyje w kraju ogarniętym konfliktem zbrojnym, najlepiej jest uciekać do aktywów płynnych, czyli twardych walut takich jak euro, frank szwajcarski czy dolar amerykański. Na pewno warto mieć w portfelu również złoto, bo jako najtwardsza waluta jest bardzo płynne i najlepiej chroni nas w takich kryzysowych sytuacjach – wyjaśnia Bartosz Rączyński, dyrektor zarządzający MENNICA APART.
Dywersyfikacja – dlaczego warto?
Aby uniknąć zaskoczenia i stresującej sytuacji związanej z kryzysem lub nawet międzypaństwowym konfliktem zbrojnym, należy dbać o swój portfel inwestycyjny z wyprzedzeniem i zawsze być przygotowanym na taką okoliczność. Warto zastosować dywersyfikację geograficzną i wszystkich aktywów nie trzymać tylko w jednym kraju – dodaje Bartosz Rączyński.
I nie chodzi tutaj jedynie o coraz bardziej popularne inwestowanie w zagraniczne nieruchomości. Oczywiście, jeśli posiadamy tak duże środki, możemy nabywać nieruchomości w innych krajach. Warto jednak mieć świadomość tego, że w sytuacji nagłego kryzysu, nie są to aktywa płynne, które z dnia na dzień będziemy mogli zamienić w potrzebną nam pilnie gotówkę. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę, że nieruchomości wymagają zaangażowania aby generowały przychód, np. z najmu, w przeciwnym wypadku staną się dla nas bieżącym kosztem.
Dywersyfikację można zastosować również poprzez inwestycję w aktywa, jak na przykład akcje, fundusze czy ETF-y u zagranicznych maklerów – doradza Bartosz Rączyński. Tak ulokowane środki będziemy mogli w razie potrzeby o wiele wygodniej (często nawet z poziomu swojego smartfona!) i szybciej wymienić na pieniądze.
Kryptowaluty – tak czy nie?
W ostatnich latach niezwykle modnym stało się inwestowanie w kryptowaluty. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby i o nie poszerzyć swój portfel inwestycyjny, jednakże w tym przypadku niejako koniecznością wydaje się, aby najpierw poznać specyfikę rynku kryptowalut i być przygotowanym na to, jak bardzo ich kursy w krótkich odstępach czasu potrafią się zmieniać.
Bartosz Rączyński z MENNICA APART tak tłumaczy rysujące się przed inwestorem ryzyko – Jeśli spojrzymy na wahania na przestrzeni ostatnich kilku lat – to nawet jeśli będziemy mówili o kryptowalutach o największej kapitalizacji, to mieliśmy na nich wahania kilkudziesięciu procent!
Gdy kupimy kryptowaluty w dobrym momencie, możemy sporo zarobić, jeśli jednak w nieodpowiednim, równie dużo możemy stracić. Przed zainwestowaniem w taki instrument finansowy, na pewno warto poświęcić nieco więcej czasu na pogłębienie naszej wiedzy o nim, a nie kierować się tylko modą i opowieściami znajomych.
A może złoto?
W historii ludzkości złoto zawsze było cenionym aktywem inwestycyjnym i bez wątpienia takim pozostało do dzisiaj. Szczególnie w przypadku realizujących się czarnych scenariuszy gospodarczych bądź geopolitycznych. Jak wyjaśnia Bartosz Rączyński z MENNICA APART – jest to aktywo, które – gdy cokolwiek złego się dzieje – to mamy je pod ręką i możemy użyć go jako waluty, bardzo łatwo spieniężyć w rodzimej walucie, albo zamienić na inną. I dotyczy to praktycznie każdego miejsca na Ziemi.
Dodatkowo, warto zwrócić uwagę, że w sytuacji wojny zawsze pojawi się problem inflacji. Państwa będą drukowały pieniądze, aby pokrywać pilne wydatki i waluta, którą się posługujemy na co dzień, będzie traciła na wartości. Podaż złota zaś jest ograniczona i raczej nie traci ono w sposób gwałtowny na wartości, co więcej – jeśli przyjrzeć się jego cenom na przestrzeni lat – to najdynamiczniej one rosły w sytuacjach kryzysu.
Czy sejf jest niezbędny?
Ktoś, kto nigdy do tej pory nie inwestował w złoto, zapewne na myśl o tej formie oszczędzania ma przed oczami znane z filmów sensacyjnych ciężkie, ledwo możliwe do udźwignięcia sztaby złota poukładane warstwami w sejfach. Czy my – chcąc część naszych oszczędności ulokować w złocie – też musimy zacząć od budowy pancernego skarbca?
Jeżeli mówimy szeroko o inwestowaniu w złoto – wyjaśnia Bartosz Rączyński, dyrektor zarządzający MENNICA APART – do wyboru mamy tak naprawdę dwa instrumenty. Możemy zainwestować w ETF-y, czyli papiery wartościowe, które wyrażają cenę złota lub w złoto w postaci fizycznej, sprzedawane jako sztabki inwestycyjne, albo jako monety bulionowe.
Inwestowanie w „złote" papiery wartościowe będzie lepsze dla osób, które w krótszym terminie chcą spekulować na cenie złota, czyli tak samo jakby inwestowali w akcje, natomiast fizyczne złoto dedykowane jest raczej dla osób pragnących oszczędzać długofalowo lub właśnie w bezpieczniejszy sposób ulokować część swojego majątku. Samo złoto fizyczne należy trzymać w miejscu trudno dostępnym, o którym wiemy tylko my i osoby z którymi prowadzimy gospodarstwo domowe, więc nie musi być to sejf. Poza tym złoto zajmuje mało miejsca, więc łatwiej będzie je schować niż banknoty o jego równowartości.
I najważniejsze. Myślenia o własnej przyszłości i bezpieczeństwie finansowym nie warto odkładać na później. Zróbmy przegląd naszego domowego budżetu, zobaczmy, czy nie wydajemy za dużo i spróbujmy zacząć inwestować pieniądze z głową. Warto rozpocząć oszczędzanie – nie ma inwestowania, bez oszczędzania. Ktokolwiek ma pomysł, żeby zacząć inwestować na kredyt, odradzam to każdej osobie – przestrzega Bartosz Rączyński. Jeśli wygospodarujemy już wolne środki, które możemy przeznaczyć na inwestycję, zróbmy to nawet, kiedy czasy wydają się nam spokojnie. Poświęćmy chwilę na zapoznanie się z różnymi dostępnymi na rynku aktywami i kupmy te, które najlepiej odpowiadają naszym potrzebom, a w razie kryzysowej sytuacji będą łatwe do użycia w dowolnym miejscu świata.