,
Obserwuj
Świat

Orban nie dopuści do wyborów? "Mogą być niespodzianki"

4 min. czytania
07.04.2026 18:21

Incydent przy gazociągu na granicy Serbii i Węgier stał się elementem kampanii wyborczej. Rząd mówi o zagrożeniu zewnętrznym, opozycja o operacji pod fałszywą flagą. Przed wyborami, które mogą zakończyć 16 lat nieprzerwanych rządów Viktora Orbana, rośnie napięcie i niepewność co do ich przebiegu. Według politologa prof. Bogdana Góralczyka nie jest oczywiste, że niedzielne głosowanie odbędzie się zgodnie z planem.

Wiceprezydent USA J.D. Vance i premier Węgier Viktor Orban
Wiceprezydent USA J.D. Vance i premier Węgier Viktor Orban
fot. AP Photo/Denes Erdos
  • Sondaże wskazują, że w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech Viktor Orban może po 16 latach stracić władzę;
  • Opozycja sugeruje, że rządzący Fidesz w obawie przed porażką zechce nie dopuścić do wyborów;
  • Dla zmiany rządu kluczowy będzie udział w głosowaniu młodych ludzi i kobiet - zauważa w rozmowie z tokfm.pl prof. Bogdan Góralczyk z UW.

Na tydzień przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech doszło do incydentu przy gazociągu w północnej Serbii, którym rosyjski surowiec trafia na Węgry. Prezydent Serbii Aleksandar Vuczic poinformował o odkryciu ładunku wybuchowego. Węgierski premier Viktor Orban tego samego dnia zwołał nadzwyczajną radę obrony, a do ochrony części gazociągu znajdującego się na terytorium Węgier wysłał wojsko. 

W kraju, w którym kampania od miesięcy toczy się wokół bezpieczeństwa, wojny i zagrożeń zewnętrznych, takie wydarzenie natychmiast nabiera politycznego znaczenia.

Węgierski rząd szybko skierował oskarżenia pod adresem Ukrainy. Minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto określił incydent "atakiem terrorystycznym", który - jak stwierdził - "wpisuje się w serię ukraińskich ataków w ostatnich tygodniach". Przedstawianie Ukrainy jako głównego wroga Węgier to w kampanii kierowanego przez Orbana Fideszu nic nowego. 

Według Petera Magyara, lidera największej węgierskiej partii opozycyjnej TISZA, to mogła być rządowa operacja pod fałszywą flagą. Jednocześnie oświadczył, że Orban "nie będzie w stanie zapobiec wyborom w najbliższą niedzielę ani powstrzymać milionów Węgrów przed położeniem kresu najbardziej skorumpowanym dwóm dekadom w historii" Węgier.

"Mogą być niespodzianki"

- To prowokacja - ocenia krótko politolog i hungarysta prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z tokfm.pl. Jego zdaniem sytuacja wokół gazociągu łączącego Serbię i Węgry może być elementem politycznej gry prowadzonej tuż przed wyborami.

Sugestie Magyara nie biorą się znikąd. Stawka tych wyborów jest ogromna. Po raz pierwszy od 16 lat Orban ma rywala, który realnie zagraża jego władzy. W takim kontekście pojawiają się pytania o możliwe scenariusze działania obozu rządzącego. Węgry od lat są krytykowane przez instytucje unijne i organizacje międzynarodowe za odchodzenie od standardów demokratycznych oraz koncentrację władzy w rękach rządzących.

Według analityków jednym z wariantów mogłoby być ogłoszenie stanu wyjątkowego, uzasadnione - przynajmniej oficjalnie - zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa. W takiej sytuacji parlament mógłby go przedłużać, co pozwoliłoby Fideszowi utrzymać kontrolę nad państwem i odsunąć w czasie ewentualną zmianę władzy. Innym argumentem mogłaby być "jawna i poważna" ingerencja zagranicznych służb w proces wyborczy, o czym Orban mówił we wtorek w Budapeszcie, podczas wspólnej konferencji z wiceprezydentem USA J.D. Vance’em, który przyleciał okazać mu polityczne wsparcie. Nie sprecyzował, o jakie służby chodzi, ale od tygodni w narracji rządu pojawiają się zarzuty pod adresem Ukrainy i instytucji Unii Europejskiej.

Redakcja poleca

Czy należy się zastanawiać, czy do być może przełomowych wyborów na Węgrzech w najbliższą niedzielę w ogóle dojdzie? Prof. Góralczyk przyznaje, że tak. - Jest jeszcze kilka dni. Jeśli Orban w ostatniej chwili zobaczy, że przegrywa, tak jak mówią sondaże, to mogą być niespodzianki - podkreśla były dyplomata.

Ekspert dopuszcza również inny scenariusz. - Orban zgodzi się z niewielką porażką - bo taka ona będzie, jeżeli Fidesz przegra - ale nie pozwoli rządzić nowej władzy - mówi. - Ma wszystkie instytucje, które będą rzucały piasek w szprychy rządzącym. To spowoduje pat - wyjaśnia politolog. Jak zwraca uwagę, węgierski system polityczny jest w dużej mierze "instytucjonalnie zabetonowany", a znaczna część społeczeństwa pozostaje bezpośrednio lub pośrednio związana z jego funkcjonowaniem. - Około 30 procent ludzi żyje z niego i zagłosują we własnej obronie - stwierdza.

- Orban rządzi dekretami jednoosobowo. Ma wszystkie narzędzia władzy, służby i z tego korzysta, czego byliśmy świadkami w Poniedziałek Wielkanocny, kiedy poleciał śmigłowcem z Peterem Szijjarto na granicę węgiersko-serbską - dodaje.

Redakcja poleca

"Obóz apatii" zdecyduje o wyniku?

Opozycyjna TISZA wyprzedza Fidesz w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median uzyskała 58 procent poparcia wśród zdecydowanych wyborców, podczas gdy Fidesz - 35 proc. Z kolei badanie ośrodka 21 Research Center z 1 kwietnia daje TISZY 56 proc., a Fideszowi - 37 proc.

Zdaniem prof. Góralczyka te badania mogą jednak nie oddawać w pełni rzeczywistego układu sił. - Fidesz jest nieoszacowany, a TISZA przeszacowana. Kluczem do tych wyborów będzie frekwencja - ocenia.

Jak przypomina, przez lata znaczącą część społeczeństwa stanowił "obóz apatii". Chodzi o wyborców, którzy nie uczestniczyli w głosowaniu. - 30-40 proc. Węgrów na wybory w ogóle nie chodziło, głównie młodzież. Jeśli młodzież i kobiety pójdą zagłosować, a frekwencja będzie wysoka - powyżej 75, a może nawet 80 proc. - to będzie to sprzyjało TISZY - wskazuje ekspert.

Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują na przewagę ugrupowania Orbana, wynoszącą kilka punktów procentowych.

Pytany o ostateczny wynik wyborów, prof. Góralczyk pozostaje ostrożny. - Nie pokuszę się o to. Administracja Donalda Trumpa nauczyła mnie, że oceniam sytuację do dzisiejszego ranka, bo jutro mogę wstać i być mocno zaskoczony. Węgier to też niestety dotyczy - podsumowuje.

Źródło: TOK FM