,
Obserwuj
Ludzie

"Bardzo mnie to denerwuje". Co Nauczycielka Roku zmieniłaby w polskiej szkole?

2 min. czytania
14.10.2025 06:27

- Chciałabym, żeby polska szkoła zbliżyła się do świata realnego: przestała być katedrą, która uczy tego wszystkiego, co ileś lat temu, ale była bliżej rzeczywistości, bliżej ucznia. To jest moje marzenie - mówiła w TOK FM Agnieszka Kopacz, Nauczycielka Roku 2025.

Agnieszka Kopacz
Agnieszka Kopacz
fot. JAKUB STEINBORN/Polska Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co doskwiera Nauczycielce Roku w polskiej edukacji?
  • Co na temat "ocenozy" uważa Agnieszka Kopacz?
  • Jakie jedno marzenie - w związku ze zmianami w polskiej szkole - spełniłaby Nauczycielka Roku, gdyby mogła?

14 października obchodzimy Dzień Edukacji Narodowej, nazywany też Dniem Nauczyciela. Nie jest to święto ustawowo wolne od pracy, choć w wielu szkołach nie ma wtedy normalnych zajęć. Dzień ten każdego roku jest za to dobrą okazją do przyjrzenia się sytuacji w polskiej oświacie i realiów, z jakimi mierzą się nauczyciele.

W naszym studiu gościnią była Agnieszka Kopacz, która kilka dni wcześniej otrzymała tytuł Nauczyciela Roku 2025. Na co dzień uczy informatyki i języka polskiego w I Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Mistrzostwa Sportowego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Sopocie. Pytana przez red. Wojciecha Muzala, co jej doskwiera w polskiej edukacji, przyznała: "Chyba to, że nauczyciele często [zachowują się] jak u Gombrowicza". - Stajemy i mówimy: "Słowacki wielkim poetą był". Staramy się kreować szkolną rzeczywistość tak, jak funkcjonowała 20 czy 30 lat temu - powiedziała.

Zwróciła też uwagę na dystans między nauczycielem a uczniem, który tworzy się często w szkołach i który widać nawet w sposobie zwracania się do siebie. - Mówimy o tym, że mamy być profesorami. Ja mówię do uczniów: "Słuchajcie, jestem doktorem, a nie profesorem. Jeśli chcecie mówić do mnie w jakikolwiek sposób, to "proszę pani", po prostu - powiedziała gościni "Pierwszego Programu". - Bardzo mnie to [ten dystans] denerwuje, bo przecież gramy w tej samej drużynie - dodała.  

Mówiła także o słynnej i krytykowanej przez wielu "ocenozie". Przyznała jednak wprost: "Sama tego nie zmieni". - Mogę oczywiście dostosować swoje ocenianie: dawać informację zwrotną zamiast cyferek albo [robić] mniej sprawdzianów, a w to miejsce dawać projekty. Natomiast nie zmienię matury sama z siebie. Nie będę takim człowiekiem, który stwierdzi: "Spalę teraz CKE [Centralną Komisję Egzaminacyjną]" - dodała.

Podkreśliła, że to, co może uczniom dać, to "poczucie, że gra razem z nimi".

Jedno marzenie o zmianie w polskiej szkole?

Gdy red. Muzal zapytał Nauczycielkę Roku, jakie jedno swoje marzenie dotyczące zmian w polskiej edukacji by spełniła, gdyby miała taką możliwość, Agnieszka Kopacz odparła: "Jako nauczyciel bym chciała, żeby nasza szkoła była bardziej praktyczna. Żebyśmy bardziej czerpali z doświadczeń zagranicznych".

- Chciałabym, żeby polska szkoła zbliżyła się do świata realnego: przestała być katedrą, która uczy tego wszystkiego, co ileś lat temu, ale była bliżej rzeczywistości, bliżej ucznia. To jest moje marzenie - podsumowała.

Konkurs Nauczyciel Roku organizuje od 2002 roku tygodnik "Głos Nauczycielski". Kandydatów zgłaszają grona pedagogiczne, uczniowie, rodzice, samorządy i organizacje społeczne. Tytuł przyznaje jury pod przewodnictwem prof. Stefana M. Kwiatkowskiego, członka prezydium Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk.

Źródło: TOK FM