Co rząd proponuje więźniom czwartego piętra? "Seniorzy to nie są ludzie bez mózgu"
Warunek konieczny, a nie wystarczający, żeby cokolwiek zrobić z problemem, to wypuścić ludzi z domu - mówiła w TOK FM pani Maria, seniorka z Krakowa. Ale jej zdaniem rozwiązaniem nie jest najem senioralny, a budowa wind.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest najem senioralny?
- Co sądzi o nim Pani Maria?
- Jakie inne rozwiązanie sugeruje rządowi?
Najem senioralny to pomysł rządu, by pomóc tzw. więźniom czwartego piętra - osobom starszym, które ze względu na wiek, stan zdrowia czy ograniczoną sprawność ruchową mają problem z opuszczeniem mieszkania na wyższych kondygnacjach, zwłaszcza w blokach bez windy. W zamian za oddanie swojego mieszkania w najem, senior miałby od gminy udostępnione mieszkanie na parterze. Projekt trafił z Rady Ministrów do parlamentu.
- Bardzo źle go oceniam, dlatego że on może generować dodatkowe problemy - mówiła w audycji "Twój problem - moja sprawa" pani Maria (prosiła o zachowanie anonimowości), stała słuchaczka TOK FM z Krakowa, seniorka. - Pomysł niedobry, bo starych drzew się nie przesadza. Nie wyobrażam sobie żebym po czterdziestu paru latach mieszkania w mieszkaniu chciała się gdzieś wyprowadzić. To jest niemożliwe - podkreśliła gościni Anny Gmiterek-Zabłockiej.
Pani Maria nie ma dobrego zdania o rządzących - niezależnie od ich proweniencji. - Każda ekipa, nie tylko ten rząd - i poprzedni, i poprzedni - odpycha od siebie problem. Nie widzi go, opowiada tylko piękne rzeczy. Tego jednego kroku nikt nie chce wykonać - to są koszty, problemy, odpowiednia ustawa, która by wymusiła na zarządach spółdzielni i wspólnot podjęcie takich działań, żeby problem został rozwiązany raz na zawsze. Mówię o windach zewnętrznych. Mamy KPO, fundusze spójności, możemy dostać dofinansowanie z PFRON, z banku, umarzalne kredyty. Ale zarządy musza chcieć to zrobić. Dokąd się nie wymusi na nich tego, nic nie zrobią. Spółdzielnie to państwo w państwie, robią, co im się podoba - oceniła.
Gościni TOK FM stwierdziła, że inercja rządu w tej kwestii "narusza wolność ludzi, którzy są zamknięci na czwartych piętrach". - Oni się wycofują, nie chodzą nigdzie, chorują, wpadają w otępienie. Stanowią problem. A tak poszliby do sklepu, spotkali się ze wszystkimi, z kim chcieli się spotkać i nie byłoby problemu. Byliby zdrowsi, państwo by miało mniejszy problem i kosztowałoby to na pewno mniej. Powinien ktoś usiąść i policzyć, co lepiej się opłaca - apelowała pani Maria.
"Z tego korzysta garstka ludzi"
Seniorka uważa, że rządzący "spychają wszystko na samorządy, odsuwają problem od siebie". - W ogóle nie przyjmują do wiadomości tego, że oni też będą starzy, że w tej chwili nie tylko seniorzy tego potrzebują. Potrzebują tego matki z małymi dziećmi, niepełnosprawni, ludzie, którzy ulegli wypadkowi. To potrzebne dla wszystkich, a z czasem będzie służyło następnemu pokoleniu, które się też starzeje - przekonywała.
- Starzejemy się bardzo szybko i to jest problem palący. Powinno się to zrobić natychmiast. Nie robić programów, fitnessu, uniwersytetów trzeciego wieku, z tego korzysta garstka ludzi. Trzeba wszystkie środki położyć na ten cel, żeby wypuścić ludzi z domu, a potem policzyć, ile mamy i co możemy z tym zrobić - podkreśliła słuchaczka TOK FM.
Pani Maria skrytykowała także rządowy pomysł bonu senioralnego, czyli pieniędzy, które miałyby być przeznaczone na zatrudnienie opiekunów dla osób samotnych. - Senior powinien decydować o tym, na co wykorzysta ten bon, do czego jest potrzebny. Czy potrzebuje opiekunki, czy żeby go raz w miesiącu zawieźć na zabawę. Ludziom zabiera się możliwość decydowania. Przecież seniorzy to nie są ludzie bez mózgu - piekliła się.
- To pomysły, które odsuwają od siebie problem. Warunek konieczny, a nie wystarczający, żeby cokolwiek zrobić z problemem, to wypuścić ludzi z domu - zaznaczała rozmówczyni Gmiterek-Zabłockiej. I dodawała, że to "my za to wszystko płacimy, jako społeczeństwo, za ich leczenie". - Ktoś powinien usiąść i to policzyć, a nie wymyślać rzeczy, które służą garstce ludzi. A reszta siedzi w domach zamknięta - mówiła.
Zdaniem prowadzącej, rząd zdaje się dostrzegać już problem starzenia się społeczeństwa. - Nic z tym nie robią. Cały czas to działanie pozorowane. Mówi się wielkie słowa i nic nie robi - odparowała jednak Maria.
Rozwiązanie problemu? - Powinien powstać ogólnopolski program. Nie zwalać na samorządy, zarządców (spółdzielni, wspólnot). I powinno to być poparte konkretnymi aktami prawnymi. W wyniku realizacji tego programu powinno się wybudować windy, jak to zrobiła Finlandia - mówiła pani Maria.
Źródło: TOK FM