,
Obserwuj
Ludzie

Siarczysty mróz zabija zwierzęta. "Zalew telefonów. Praktycznie nie śpimy"

3 min. czytania
10.01.2026 08:20

Kilkutygodniowy szczeniak zamarzł, bo właściciel zostawił go samemu sobie. Kolejnego psa cudem uratowali pracownicy lotniska Katowice-Pyrzowice. Jak mądrze pomagać przy dwucyfrowych mrozach? - Bądźmy ludzcy dla zwierząt - apeluje w rozmowie z Tokfm.pl Ewa Gebert, założycielka i prezeska OTOZ Animals.

fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są konsekwencje silnych mrozów dla zwierząt?
  • Jak możemy pomóc m.in. psom trzymanym na zewnątrz?

Nawet -25 stopni Celsjusza będzie w niektórych rejonach kraju w najbliższych dniach. Z takimi temperaturami nie jest łatwo się mierzyć, ale mrozy są zabójcze szczególnie dla trzymanych na zewnątrz zwierząt domowych. W tym tych na łańcuchach.

Warunki pogodowe okazały się tragiczne w skutkach dla jednego ze szczeniąt na posesji w Dzierżążnie (woj. pomorskie). Zamarzniętego od dłuższego czasu pieska znaleźli wezwani na miejsce inspektorzy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt OTOZ Animals. Szczenię wraz z matką i rodzeństwem mieszkało w jednej budzie z mokrą szmatą, a do picia miało… zamrożoną wodę.

Właściciel tłumaczył, że sam ma gorączkę, więc nie mógł zajmować się zwierzętami. Pozostałe przy życiu psy zostały mu odebrane, trafiły do ośrodka OTOZ. Sprawa ma być zgłoszona policji, a organizacja chce być oskarżycielem posiłkowym -  donosiło TVN24.pl.

Innego psa znaleziono zamarzającego w śniegu przy torach w woj. warmińsko-mazurskie. Zwierzęciem zaopiekowała się lokalna radna Kornelia Kostrzewa, jednak mimo udzielonej opieki medycznej Śnieżynka (jak nazwano znajdę) nie przeżyła. Radna wyznaczyła nagrodę za pomoc w odszukaniu właściciela psa.

Więcej szczęścia miał pies, którego przed główną bramą znaleźli pracownicy lotniska Katowice-Pyrzowice. Skrajnie wyczerpane zwierzę z raną na łapie trafiło do schroniska. Pojawiły się jednak problemy, bo gmina Ożarowice (na jej terenie znajduje się lotnisko) nie przedłużyła ze schroniskiem umowy. Jedna z fundacji złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych.

"Praktycznie nie śpimy"

- Zalew telefonów - przyznaje Ewa Gebert, założycielka i prezeska OTOZ Animals. - Bardzo dobrze, że ludzie dzwonią, że się nie boją i zgłaszają przypadki trzęsących się z zimna psiaków - dodaje.

Aktywistka radzi, by wszelkie zauważone nieprawidłowości zgłaszać: OTOZ, lokalnym organizacjom czy policji. - Tylko wtedy możemy pomóc. My praktycznie nie śpimy, to są w sumie tysiące zgłoszeń w sprawie zaniedbanych zwierząt - alarmuje. Jak opowiada, interwencji jest tyle, że choćby w środę zakończyły się przed drugą w nocy.

Gebert mówi, że psy powinny być na noc zabierane do domu. W dzień zaś, jeśli muszą, powinny przebywać w zabezpieczonej np. styropianem budzie, z kocami w środku (wymienianymi co jakiś czas), zasłoniętym wejściem. Sama buda nie powinna stać bezpośrednio na ziemi. Psom należy regularnie wymieniać wodę, a do jedzenia powinny dostawać także karmę o letniej temperaturze. - Pies jest zwierzęciem towarzyszącym, potrzebuje kontaktu z człowiekiem - podkreśla nasza rozmówczyni.

"To jest dramat"

Tymczasem Karol Nawrocki jesienią zawetował tzw. ustawę łańcuchową, która miała wprowadzić zakaz trzymania psów na uwięzi i zmienić wymogi dotyczące kojców (to ostatnie miało wzbudzić sprzeciw prezydenta). Sejm w grudniu głosował nad odrzuceniem weta, ale zabrakło wymaganej większości.

- To jest dramat. Miał być rok na poprawę warunków, budowę kojców - naszym zdaniem i tak za małych - i w przyszłym roku mogło się to skończyć. Ta zima pokazuje, jak olbrzymi to jest problem - zwraca uwagę Gebert.

Z mrozami mierzą się też schroniska, które apelują do ludzi o tymczasowe przyjmowanie zwierząt w domach. Gebert zgadza się, że to dobry pomysł. - Część z nich nie wraca do schroniska, bo ludzie widzą, jakie to fajne, cudowne psy. Znamy takie przypadki. Każda pomoc jest potrzebna - zaznacza. Także poprzez dostarczanie dobrej karmy, ciepłych koców czy ubrań dla psów. I oczywiście adopcję.

Co z dokarmianiem dzikich zwierząt czy ptaków? - O nich też trzeba pomyśleć. Wszędzie można kupić karmę dla ptaków, karmniki. Dokarmiajmy, ale nie starym jedzeniem - podkreśla prezeska OTOZ.

- Bądźmy ludźmi. Pomagajmy nie tylko ludziom, ale i zwierzętom. I bądźmy ludzcy dla zwierząt - mówi Gebert na koniec.

Źródło: Tokfm.pl