Brak trenera, stare sanki. Wiceminister nie wytrzymał. "Nie mogę już tego słuchać"
Tego w sporcie nie akceptuję, jak zawodnicy po starcie, który nie udał się w pełni, szukają winnych dookoła - tak wiceminister sportu Ireneusz Raś komentował wypowiedź polskiej panczenistki, która stwierdziła, że do igrzysk przygotowywała się bez trenera.
Wiceminister: Tego w sporcie nie akceptuję
Panczenistka Andżelika Wójcik - po zajęciu 11. miejsca w finale biegu na 500 m na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie - powiedziała Eurosportowi, że przygotowywała się do zawodów bez trenera. Prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Rafał Tataruch w oświadczeniu nazwał jej wypowiedź kłamstwem i zasugerował, że powinna "przeprosić (…) trenerów, którzy próbowali jej pomóc".
- Tego w sporcie nie akceptuję, jak zawodnicy po starcie, który nie udał się w pełni, szukają winnych dookoła - komentował w "Poranku TOK FM" Ireneusz Raś, wiceminister sportu i turystyki. Zwrócił uwagę na oświadczenie związku. - Być może to emocje po nieudanym starcie - ocenił.
- Artur Waś to fantastyczny trener, którego ona odrzuciła. Doprowadził do wielu sukcesów na tych igrzyskach naszych panczenistów, dla mnie to niezrozumiałe - dodał gość Dominiki Wielowieyskiej.
Stare sanki polskich zawodniczek?
Saneczkarki Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska mówiły natomiast niedawno o dziewięcioletnich sankach, na których zajęły szóste miejsce w dwójce kobiet. - Tego nie mogę już słuchać. Zawsze na igrzyskach nasi sportowcy zwracają na coś uwagę. Jako wiceminister urzędujący od dwóch lat nie słyszałem o problemach praktycznych tych zawodników. Gdybyśmy słyszeli, moglibyśmy reagować. To nieprofesjonalne, że ktoś sobie tak coś powiedział - irytował się polityk.
- Możemy dzisiaj zakupić najnowszy sprzęt dla zawodników i nie stanowi to dla ministra sportu żadnej trudności, żeby wspierać polskich sportowców w ten sposób - podkreślił Raś.
Źródło: TOK FM