,
Obserwuj
Polityka

CBA do likwidacji? "Te sprawy leżą całkowitym odłogiem"

2 min. czytania
11.03.2026 15:33

Sejm debatuje nad nową wersją projektu likwidującego CBA. - Ciężar realnej walki z korupcją jednak nadal jest po stronie policji w dużo większym stopniu. Po co taka instytucja - mówił w TOK FM ekspert z zakresu bezpieczeństwa i służb specjalnych Piotr Niemczyk.

Uzbrojeni funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego
Uzbrojeni funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego
fot. Cba.gov.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Sejm właśnie teraz zajmuje się tematem likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego?
  • Co może stać się z funkcjonariuszami CBA i prowadzonymi przez nich sprawami?

Sejm w środę debatuje nad nową, przygotowaną w komisji administracji i spraw wewnętrznych wersją rządowego projektu likwidującego Centralne Biuro Antykorupcyjne. Dlaczego właśnie teraz?

- To jest jedna z obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej, która twierdziła, że nie będzie tolerować takiej instytucji jak CBA, która się zamieniła w policję polityczną - mówił w "TOK 360" Piotr Niemczyk, ekspert z zakresu bezpieczeństwa i służb specjalnych. Jak dodawał gość Filipa Kekusza, CBA "nie walczyło z korupcją jako taką". - Załatwiało partyjne interesy, szukając wyłącznie haków na przedstawicieli opozycji czy ludzi, którzy byli dla PiS niewygodni. Najwyższy czas, żeby to biuro wreszcie zlikwidować - podkreślił.

Niemczyk wspominał, że rocznie CBA zajmowało się ok. dwustoma sprawami, a w tym samym czasie policja mogła prowadzić kilkanaście tysięcy postępowań związanych z korupcją. - Ciężar realnej walki z korupcją jednak nadal jest po stronie policji w dużo większym stopniu. Po co taka instytucja - zastanawiał się.

Co z byłymi niedługo pracownikami CBA? Znajdą się na bruku? - Wątpię. Jest w procesie likwidacji CBA proces przekazania spraw do specjalnej jednostki antykorupcyjnej. Prawdopodobnie razem z funkcjonariuszami, które je prowadzą. Nie ma powodu, żeby edukować od początku różnych funkcjonariuszy. Ci, co mają na sumieniu brzydkie rzeczy, nie będą kontynuować raczej zatrudnienia, natomiast ci, którzy wykonywali swoje obowiązki w sposób niepolityczny, niech się dalej tym zajmują - mówił Niemczyk.

"Sprawy, które leżą odłogiem"

Gość TOK FM przyznał, że nieco żałowałby całkowitej likwidacji CBA. - Powinna być taka komórka, która być może nie powinna mieć uprawnień do czynności operacyjno-rozpoznawczych, ale na przykład do tego, żeby weryfikować oświadczenia majątkowe polityków, najważniejszych urzędników rządowych i ich rodzin - podkreślił.

Zdaniem Niemczyka, CBA nie przyłożyło się do wielu spraw, w tym m.in. afery GetBacku czy SKOK-ów. - To sprawy, które leżą całkowitym odłogiem. W interesie obecnie rządzących byłoby to wyjaśnić, ale jak widać CBA, formalnie do tego najbardziej dedykowane, nic w tej sprawie nie zrobiło - zakończył.

CBA powstało w 2006 roku, a postulat jego utworzenia znalazł się w programie PiS w wyborach w 2005 roku. W myśl ustawy miało być służbą specjalną "do spraw zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych, a także do zwalczania działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa". Pierwszym jego szefem był Mariusz Kamiński, a jego zastępcą Maciej Wąsik.

Źródło: TOK FM

Redakcja poleca