Co nam zrobił ZSRR? Bada to powołany przez PiS instytut. "Istnieje pokusa ingerowania"
Przekonaliśmy się o tym w czasie rządów PiS, że istnieje pokusa ingerowania przez władzę polityczną w badania historyków, instrumentalizowania tych badań. Uczelnie i Polska Akademia Nauk dają pewną gwarancję, chociaż też nie całkowitą, autonomii, niezależności od polityków - mówił Paweł Machcewicz z Instytutu Studiów Politycznych PAN.
Instytut Strat Wojennych prowadzi badania na temat strat poniesionych przez Polskę w wyniku sowieckiej agresji w 1939 roku i jej rezultatów. Instytut powołał w grudniu 2021 roku ówczesny premier Mateusz Morawiecki.
- Co do zasady uważam, że nauka powinna być prowadzona w ośrodkach akademickich, czyli na uczelniach i w Polskiej Akademii Nauk. Z podstawowego powodu: ośrodki akademickie gwarantują wolność badań - mówił w "Poranku TOK FM" Paweł Machcewicz z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk.
- Przekonaliśmy się o tym w czasie rządów PiS, że istnieje pokusa ingerowania przez władzę polityczną w badania historyków, instrumentalizowania tych badań. Uczelnie i Polska Akademia Nauk dają pewną gwarancję, chociaż też nie całkowitą, autonomii, niezależności od polityków. Co do zasady uważam, że tam powinna się odbywać nauka - podkreślił gość Karoliny Lewickiej.
Machcewicz dostrzegał jednak korzyść z istnienia Instytutu Strat Wojennych w kontekście międzynarodowym - rosyjskiej dezinformacji. - Ma sens przypominanie światu, że Związek Radziecki był sojusznikiem Trzeciej Rzeszy, dokonał agresji na Polskę, kraje bałtyckie, wymordował dużą część polskich elit w Katyniu - zaznaczył.
- Za rządów PiS polityka historyczna służyła często do fałszowania historii, ale tutaj mamy do czynienia z zestawianiem prawdziwych faktów, gromadzeniem dokumentacji dotyczącej rzeczywistej radzieckiej agresji i okupacji - dodał naukowiec.
Źródło: TOK FM