,
Obserwuj
Polityka

Nowy "eksperyment" Kaczyńskiego. To on ma być kandydatem na premiera

2 min. czytania
03.03.2026 19:56

Lucjusz Nadbereżny będzie kandydatem PiS na premiera? - To żołnierz Jarosława Kaczyńskiego. Wielkich kontrowersji, śledztw prokuratorskich, korupcji nie ma. Jego przeszłość nie jest problemem - mówił w TOK FM Kamil Dziubka. I dodał: "Dzisiaj słyszę, że raczej będzie Lucek, tak mówią o nim w partii".

Lucjusz Nadbereżny
Lucjusz Nadbereżny
fot. Zdzislaw Surowaniec/REPORTER

Na początku marca Jarosław Kaczyński ma zaprezentować kandydata na premiera potencjalnego rządu Prawa i Sprawiedliwości. - Cały czas mówimy o jakichś domysłach, domniemaniach, przeciekach, plotkach w stronę prezydenta Stalowej Woli Lucjusza Nadbereżnego. Dzisiaj słyszę, że raczej będzie Lucek, tak mówią o nim w partii - mówił w "Wywiadzie Politycznym" Kamil Dziubka, dziennikarz Onetu.

Zdaniem gościa Karoliny Lewickiej, byłby to ruch nieoczywisty, ale także próba zamknięcia etapu głębokiego konfliktu w partii. O swojego premiera walczą tam bowiem frakcje "maślarzy" i "harcerzy". Nadbereżny zaś miałby być zaakceptowany przez obie frakcje. - To żołnierz Jarosława Kaczyńskiego. Wielkich kontrowersji nie ma, śledztw prokuratorskich, korupcji. Jego przeszłość nie jest problemem - mówił Dziubka. Tym może być natomiast mała rozpoznawalność.

- To jest pewien eksperyment, Jarosław Kaczyński nie jest do końca przywiązany do tej opcji - zaznaczył jednak gość TOK FM. - Być może on zostanie rzucony na głęboką wodę, zobaczymy, on utonie czy nie utonie, jak to będzie się sprawdzało. Czy on w ogóle ma format, czy jest zdolny do nabrania tego formatu, jak bądź co bądź był w stanie nad sobą popracować Karol Nawrocki - stwierdził.

Redakcja poleca

Dziubka zauważył jednak, że to wcale nie do prezesa PiS może należeć ostatnie słowo co do obsadzenia fotela premiera. - Biorąc pod uwagę obecne sondaże, na razie nie zapowiada się na to, żeby Prawo i Sprawiedliwość miało samodzielną większość. Z punktu widzenia koalicjantów być może słabszy premier to nie jest tak złe rozwiązanie. Natomiast z punktu widzenia Jarosława Kaczyńskiego najlepsze by było, gdyby to był człowiek z mocniejszą pozycją polityczną w środku, bo szykowałaby się trudna koalicja - ocenił. I dodał, że nazwisko Zbigniewa Boguckiego jeszcze w kontekście premiera powróci.

Źródło: TOK FM