,
Obserwuj
Polityka

Po co Tusk i Domański pojechali do Kijowa? "Były pewne problemy po stronie ukraińskiej"

"Były pewne problemy po stronie ukraińskiej". Będą naciski polityczne?
2 min. czytania
05.02.2026 19:55

Ukraina wciąż nie uchwaliła ustawy, która ułatwiłaby działanie polskich firm na terenie tego kraju. - Środowisko prawne na Ukrainie jest bardzo skomplikowane i do tej pory mocno wykluczające planowane z rozmachem działania BGK czy innych polskich podmiotów finansowych - mówił w TOK FM Michał Kacewicz z Biełsatu.

Dwóch mężczyzn w zimowych kurtkach, spacerujących w śniegu, tło z plakatami. Donald Tusk z lewej.
Dwóch mężczyzn w zimowych kurtkach, spacerujących w śniegu, tło z plakatami. Donald Tusk z lewej.
fot. "AFP PHOTO / Ukrainian Presidential Press Service"
  • Premier Donald Tusk przybył w czwartek z wizytą do Kijowa. Towarzyszy mu m.in. minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który przygotowuje światową konferencję poświęconą powojennej odbudowie Ukrainy; 
  • Jak ocenił Michał Kacewicz z Biełsatu "obecność ministra Domańskiego jest dosyć znamienna"; 
  • O czym rozmawiano? Dlaczego? I jaki był efekt rozmów?  

Premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański byli w czwartek z wizytą w Kijowie. Tematami rozmów były współpraca wojskowa, odbudowa Ukrainy i kolejne transze pomocy. 

- Obecność ministra Domańskiego jest dosyć znamienna, dlatego że przygotowywana jest w czerwcu w Gdańsku konferencja odbudowy Ukrainy, która jest corocznym ważnym wydarzeniem - skomentował w "TOK 360" Michał Kacewicz z Biełsatu. Podkreślił przy tym, że planowane i podejmowane są tam różne "kierunkowe decyzje co do zaangażowania państw europejskich czy państw Zachodu w przyszłą odbudowę Ukrainy". 

Jak dodał gość TOK FM, "ze strony Polski też są ruchy" w tej kwestii. - Zwłaszcza że pewne przesilenie, być może w perspektywie zakończenie wojny, widać. To może nastąpić, nie wiadomo, czy w tym roku, czy w kolejnym - dodał przy tym.

Zapewnił, że "dzieje się dużo na płaszczyźnie dyplomatycznej, a dodatkowo widać też postępujące zmęczenie na froncie". - To się może zdarzyć. Dlatego warto być przygotowanym - podkreślił Kacewicz.

Dziennikarz zwracał uwagę, że przygotowują się do tego czołowe gospodarki europejskie, m.in. Niemcy, które powołały fundusz celowy, który ma wspierać rodzime firmy, decydujące się działać na terenie Ukrainy.

"Powinno dojść do nacisku politycznego"

- Polska opieszale, ale też do tego zmierza - ocenił też gość TOK FM. Przypomniał w tym kontekście, że funduszem, który miałby angażować w Ukrainie polskie pieniądze jest Bank Gospodarstwa Krajowego.

- Były pewne problemy ze strony ukraińskiej. W zeszłym roku powstał projekt ustawy, który miałby ułatwić działania BGK na Ukrainie, kredytowanie nie tylko dla polskich firm. Natomiast środowisko prawne na Ukrainie jest bardzo skomplikowane i do tej pory mocno wykluczające planowane z rozmachem działania BGK czy innych polskich podmiotów finansowych - zastrzegł. 

- Powinno dojść do nacisku politycznego? - pytał prowadzący Adam Ozga.

- Myślę, że tak. Projekt ustawy powstał w listopadzie, natomiast ona nie była przyjęta w ostatnim czasie - odpowiedział Kacewicz.

Przypomniał, że "było głosowanie w styczniu, które nie przepuściło tej ustawy". - Liczymy, że będzie to przyjęte i ułatwi działania biznesowe Polski na Ukrainie - podkreślił w TOK FM. 

Źródło: TOK FM

Redakcja poleca