,
Obserwuj
Polityka

Prezydent "zyskał trzeci wymiar". "On ma być rozbójnikiem boiskowym"

4 min. czytania
02.04.2026 20:32

Jakie opinie mają Polacy o Karolu Nawrockim? - Słabną oceny pozytywne, a gwałtownie przyrastają negatywne - mówił w TOK FM Marcin Duma z Fundacji IBRIS. Ekspert zwrócił też uwagę na "niezłe wyniki" rządu. Jego zdaniem premier Donald Tusk "zbudował pozytywne opinie w dużej mierze na starciu" właśnie z prezydentem.

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
fot. Rex Features/East News
  • Są nowe badania IBRIS, które pokazują, jak Polacy oceniają poszczególnych polityków;
  • "Prezydent zyskał trzeci wymiar, nie jest już płaski" - mówił w TOK FM Marcin Duma z Fundacji IBRIS; 
  • Badanych poproszono też o to, aby odpowiedzieli, jak wyobrażają sobie miejsca, w których mieszkają politycy.

Instytut Badań Rynkowych i Społecznych zaprezentował najnowsze wyniki kwartalnego badania społeczeństwa "Światowid". Polaków zapytano między innymi o to, jak oceniają poszczególnych polityków. 

"Rozbójnik boiskowy"

Co pokazały sondaże? 50 procent ankietowanych ma dobre zdanie o prezydencie Karolu Nawrockim, a 46 proc. ocenia go negatywnie. Jak zwrócił przy tym uwagę Marcin Duma "wizerunek Karola Nawrockiego zaczął się zmieniać". - Kiedy rozmawialiśmy z Polakami trzy miesiące temu, on nie był bardzo skonkretyzowany. Było poczucie, że to polityk fasadowy, że mamy ściankę z kartongipsu, na niej jest namalowany prezydent, ale jak zaglądamy za tę ściankę, to tam specjalnie nic nie ma. Teraz prezydent zyskał trzeci wymiar, nie jest już płaski - mówił w "Wywiadzie Politycznym" ekspert Fundacji IBRIS.

Zaznaczył, że Nawrocki "oczywiście bardzo polaryzuje". - Prawica mówi, że jest świetny, aktywny, komunikatywny. Jest też sprawczy, może nie w pozytywnym sensie, ale dobrze sypie piach w tryby rządowej machiny - wyliczał w rozmowie z Karoliną Lewicką. Z kolei - kontynuował - "strona centro-lewicowa mówi, że jest niekompetentny, wykracza poza swoje kompetencje i to wszystko jest tylko na pokaz".

- Prezydent mimo wszystko miał być kimś, kto łączy i to w kampanii mocno wybrzmiewało - zauważył Marcin Duma. Jak mówił, "Andrzej Duda miał takie momenty, a dawał przynajmniej jakiś cień nadziei na to, że są sprawy, w których jest w stanie wzbić się" poza spór polityczny.

Podkreślił, że w przypadku obecnej głowy państwa nie ma nawet takich złudzeń. - On ma być uczestnikiem konfliktu, rozbójnikiem boiskowym. To jest obrońca drużyny przeciwnej, który będzie grał na granicy żółtej kartki tylko po to, żeby wykosić najlepszych zawodników drużyny przeciwnej. Nie biega z gwizdkiem i nie sędziuje w meczu, tylko się w nim realizuje - komentował ekspert.

Rząd otrzymał 55 proc. negatywnych ocen i 40 proc. pozytywnych. - To są niezłe wyniki biorąc pod uwagę, jakie notowania w ogóle miał premier. Zbudował sobie pozytywne opinie w dużej mierze na starciu ze stoperem drugiej strony, czyli Karolem Nawrockim - skomentował Marcin Duma. 

Prowadząca audycję przytoczyła w tym kontekście słowa politologa Marka Migalskiego, który stwierdził kiedyś, że "w polityce, gdzie dwóch się bije, obu korzysta". - Myślę, że to dobry bon mot, który to opisuje. Donald Tusk nie przegrał na SAFE, odbił się, zbudował. Ale mam wrażenie, że to nie będzie trwało długo, dlatego że polityka robiona na bezpieczeństwie ma swoje granice. Rozumiemy, że bezpieczeństwo jest ważne, ale rodzi się w nas obawa, że rząd tyle o nim mówi, bo zaniedbuje inne obszary - dodał gość "Wywiadu Politycznego".

Zaznaczył, że ocena całej koalicji rządzącej "jest raczej negatywna". - Wskazywane są takie rzeczy jak brak sprawczości, wolne tempo zmian. (...) Jest też wrażenie wewnętrznych konfliktów - dopowiedział.

Nawrocki z meblościanką, a u Mentzena "czuć pieniądz"

Badanych poproszono też o to, aby odpowiedzieli, jak wyobrażają sobie miejsca, w których mieszkają politycy.

- Ich wizerunki tworzą dwie grupy. Większa to elita, która jest oddzielona od zwykłego człowieka, żyje albo w pałacach, albo w szklanym wieżowcu na ostatnim piętrze, ale została wzbogacona naszym kosztem - opisywał Marcin Duma. Ale, jak dodał od razu, mamy też grupę polityków, którzy "wydają się trochę bardziej zwykli, bliżsi nam, ale nie tacy, u których chcielibyśmy być w domu". - To jest na pewno Karol Nawrocki - wskazał. 

Jak mówił, wśród odpowiedzi respondentów w przypadku prezydenta "nie było kawalerki i Pałacu Prezydenckiego. Było mieszkanie w bloku, trochę jak z filmu 'Wojna polsko-ruska', jeszcze z boazerią, meblościanką, wykończonego w latach najwyżej 90". 

Redakcja poleca

- Drugą taką osobą jest Krzysztof Bosak, który mieszka w małym domku na przedmieściu, gdzie są niedzielne obiady i sam Bosak je gotuje, bawią się dzieci. Paradoksalnie to miejsce, w którym bardzo różne grupy wyborców mogłyby się znaleźć - wskazał ekspert z sondażowni. Trzecia taka osoba? To Grzegorz Braun, który "nie ma żadnego śladu prorosyjskości, ale jest Polakiem z dawnych czasów, u którego na ścianie wisi szabla dziadka, portret przodka". - Problem jest taki, że w środku jest strasznie duszno i cała masa kurzu - dodał. 

Donalda Tuska badani postrzegają z kolei jako mieszkańca starej kamienicy - jak mówił Duma - "niekoniecznie niemieckiej, choć zdarzały się też takie głosy".  Z kolei marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty "mieszka w PRL-owskim domu, ewentualnie wykończonym w latach dwutysięcznych".

Wśród polityków zaliczanych do "nowoczesnych" znalazł się lider Konfederacji Sławomir Mentzen. - To apartament gdzieś wysoko, czuć pieniądz - powiedział Marcin Duma, przywołując odpowiedzi ankietowanych.

Źródło: TOK FM