,
Obserwuj
Polityka

To spodobało się Nawrockiemu w expose szefa MSZ. "Ukochał to zdanie Sikorskiego"

3 min. czytania
26.02.2026 17:25

- Minister Sikorski rok temu szukał zaczepki, w tym roku szukał porozumienia i pokazania, że wspólnie możemy się różnić, ale że kierunki są zasadniczo podobne, niezależnie od tego, gdzie siedzimy na sali sejmowej - mówił w TOK FM Andrzej Bobiński z Polityki Insight.

Karol Nawrocki i Radosław Sikorski
Karol Nawrocki i Radosław Sikorski
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czego się dowiedzieliśmy, a czego nie z exposé Radosława Sikorskiego?
  • Jaki bon mot Sikorskiego "ukochał" prezydent Karol Nawrocki?

Radosław Sikorski przedstawił w Sejmie tzw. exposé dotyczące priorytetów polskiej polityki zagranicznej w 2026 rok. - Porządne, bardzo rzetelne, spokojne opowiedzenie sytuacji na świecie, miejsca, w którym znalazła się teraz Polska, podstaw polskiej polityki zagranicznej z perspektywy ministra rządu Donalda Tuska, z perspektywy wicepremiera Radosława Sikorskiego - oceniał w "Światopodglądzie" Andrzej Bobiński, dyrektor Polityki Insight.

Znalazła się jednak łyżka dziegciu. - Jeżeli można się czegoś czepić, o coś mieć pretensje, to bardziej o to, że tam nie było specjalnie planów. To exposé to jest informacja na temat zadań na nadchodzący rok. Ja tak nie do końca te zadania widziałem, nie do końca rozumiem, jakie są plany. Więc pod tym względem to wystąpienie nie spełniło tego oczekiwania - zaznaczył gość Agnieszki Lichnerowicz.

Jego zdaniem "nie dowiedzieliśmy się, czym ma się zajmować wicepremier minister spraw zagranicznych, cały resort, polska dyplomacja". - Natomiast, jeżeli chodzi o taką warstwę normatywną, opowiedzenie, uporządkowanie, oddanie zdjęcia świata, w którym żyjemy, uważam, że to było bardzo dobrze napisane i wygłoszone. Spokojne, względnie koncyliacyjne - dodał Bobiński.

Jak przypomniał, "w zeszłym roku to exposé zakończyło się awanturą". - Minister Sikorski rok temu szukał zaczepki, w tym roku szukał porozumienia i pokazania, że wspólnie możemy się różnić, ale że kierunki są zasadniczo podobne, niezależnie od tego, gdzie siedzimy na sali sejmowej - ocenił.

- Sikorski przyłożył bardzo dużo uwagi do tego, że musimy stać na dwóch nogach, że relacje transatlantyckie są bardzo ważne, że partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi jest bardzo istotne, jakimi by one nie były i z jakimi zagrożeniami by się to nie wiązało - mówił Bobiński.

Straszenie polexitem

Lichnerowicz przytoczyła głosy opozycji, która zwracała uwagę na to, że Sikorski mocno ostrzegał przed polexitem. - Pewnie było ze dwadzieścia minutek, jak nie więcej, na temat Unii. Nie był ten fragment poświęcony pozytywnej opowieści, czemu służy Unia Europejska i dlatego nasze członkostwo w niej jest tak ważne. Bardziej minister skupił się na straszeniu polexitem, opowiadaniu, jak mógłby on wyglądać, jakie byłyby koszty. To był moment, w którym minister Sikorski obkręcał głowę w prawo, patrzył na ławy poselskie PiS i pozwalał sobie na różne złośliwości, uszczypliwości - ocenił dyrektor Polityki Insight.

- Podobało mi się, że prezydent Karol Nawrocki jakoś ukochał bon mot ministra Sikorskiego o zepsutym podwoziu i na konferencji prasowej ze trzy razy to powiedział, więc mam poczucie, że tutaj może jest płaszczyzna do porozumienia. Nawrocki ukochał Sikorskiego, który będzie naprawiał podwozie Unii Europejskiej - wskazał.

- Nie porzucał samochodu, tylko naprawiał podwozie - dorzuciła Lichnerowicz. - Wejdziemy do tego kanału i będziemy razem grzebać w podwoziu - dodał Bobiński.

Źródło: TOK FM