Petru alarmuje ws. finansów publicznych. "Trzeba ciąć tłuszcz tam, gdzie narósł"
- Finanse publiczne są w bardzo trudnej sytuacji - mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Ryszard Petru. Jako jeden z dowodów wskazuje to, że pod koniec lipca Rada Unii Europejskiej wszczęła wobec Polski procedurę nadmiernego deficytu.
Przewodniczący sejmowej Komisji gospodarki i rozwoju przyznał w rozmowie z Karoliną Lewicką, że nie jest tym zaskoczony. - To było spodziewane po wielkiej dziurze Morawieckiego i wielkim długu, który zostawił rząd Prawa i Sprawiedliwości. I kluczem do tego jest rozsądne wydatkowanie pieniędzy w przyszłości i postawienie na wzrost gospodarczy - ocenił polityk Polski 2050.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jak tłumaczył, "każdy punkt procentowy wzrostu gospodarczego daje olbrzymie dodatkowe dochody do skarbu państwa". - Deficyt będzie trzeba o 1 punkt procentowy obniżać co roku. I taka ścieżka powinna być zaproponowana przez ministra finansów - przekonywał Petru.
"Trzeba ciąć tłuszcz, tam, gdzie on narósł"
Zdaniem gościa TOK FM ograniczenie długu nie musi jednak oznaczać obniżenia wydatków i podniesienia podatków. - Można też bardziej efektywnie zarządzać wydatkami. Niektóre z nich mogą rosnąć wolniej. Może rosnąć też baza podatkowa, czyli musimy patrzeć na to, żeby nie było mafii VAT-owskich, które szalały za rządów PiS-u. Należy także dokonać oszczędności w różnych sektorach, których ministerstwo finansów jeszcze nie poczyniło. Nie rozpoczęliśmy także przeglądu wydatków po PiS-ie, czy wszystkie były potrzebne i sensowne - wyliczał Petru.
Jak dodał, także zsumowanie afer rządów PiS-u dałoby sporą kwotę. - Magia małych liczb: zsumowane dają wielką liczbę. Każdy, kto idzie do sklepu i włoży dużo drobnych rzeczy do koszyka, jest zaskoczony, dlaczego rachunek na końcu jest taki wielki - powiedział Petru.
- Trzeba ciąć tłuszcz tam, gdzie on narósł. I bardziej efektywnie zarządzać finansami publicznymi. Na pewno dużo oszczędności można poczynić, tnąc koszty obsługi długu, prowadząc odpowiedzialną politykę finansową, na co liczę - zaznaczył raz jeszcze.
Bez zaciskania pasa się nie obejdzie. Na co rządowi zabraknie pieniędzy?
Czy PiS powinien zostać zdelegalizowany?
Petru odniósł się także do propozycji Romana Giertycha, żeby zdelegalizować PiS. - Jestem zwolennikiem tego, żeby Państwowa Komisja Wyborcza odebrała subwencję PiS-owi za bezczelne finansowanie kampanii wyborczej ze środków publicznych. Jeżeli to się nie wydarzy to naprawdę każda partia polityczna, która jest u władzy, miałaby pokusę, żeby robić to samo - uważa polityk Polski 2050.
Jak stwierdził, "to są pieniądze ukradzione obywatelom". - Nie byłbym zwolennikiem tak radykalnych sformułowań jak Roman Giertych. Natomiast bez wątpienia prawo musi stać po stronie legalizmu rozumianego jako zasada fair play. Wszyscy powinni mieć takie same zasady funkcjonowania jako partie polityczne, nie może być lepszych, którzy są w rządzie - argumentował Petru.
PKW odwleka sprawę PiS. Wiceminister wprost. 'Oszustwo musi być obnażone'