,
Obserwuj
Polska

Coraz młodsze dzieci w mediach społecznościowych. Skutki mogą być bardzo poważne

5 min. czytania
22.03.2026 07:00

W Lublinie powstał Zespół ds. dobrostanu dzieci i młodzieży, który ma reagować na rosnące problemy związane m.in. z korzystaniem z internetu i mediów społecznościowych. Eksperci zwracają uwagę na skalę zagrożeń i potrzebę edukacji oraz zmian systemowych. Czy dzieci powinny mieć dostęp do portali społecznościowych? Już we wtorek odbędzie się "Debata w TOK-u" właśnie na ten temat.

Dzieci w sieci, zdj. ilustracyjne
Dzieci w sieci, zdj. ilustracyjne
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zadania ma Zespół ds. dobrostanu dzieci i młodzieży w Lublinie?
  • Dlaczego media społecznościowe mogą być niebezpieczne dla dzieci?
  • Jak nadmierne korzystanie z ekranów wpływa na zdrowie młodzieży?
  • Jakie kroki prawne są planowane w Polsce w celu ochrony dzieci w sieci?

W Lublinie zaczął działać Zespół do spraw dobrostanu dzieci i młodzieży. W jego skład weszło kilkoro radnych, eksperci - m.in. lekarze psychiatrzy, psycholodzy, naukowcy i przedstawiciele organizacji pozarządowych. Uznano, że we współczesnym świecie przed dziećmi stoi tak wiele wyzwań, że trzeba im pomóc sobie z tym poradzić. Chodzi o dostęp do internetu, mediów społecznościowych, komunikatorów, ale też - patrząc szerzej - uzależnienia od różnego typu ekranów (smartfony, smartwatche, laptopy, tablety). Powstanie zespołu zostało zapisane w strategii "Miasto Młodych. Polityka młodzieżowa Lublina" (Lublin był wcześniej Europejską Stolicą Młodzieży).

Jak czytamy na stronie miasta, "misją zespołu jest systemowe wspieranie dobrostanu psychicznego dzieci i młodzieży poprzez działania lokalne, międzypokoleniowe i interdyscyplinarne". Chodzi m.in. o diagnozowanie problemów, z którymi mierzą się młodzi ludzie, pokazywanie i nagłaśnianie dobrych praktyk, ale też inicjowanie działań edukacyjnych i kampanii społecznych dotyczących zdrowia psychicznego oraz dobrostanu dzieci i młodzieży. Swoje pomysły na takie działania może zgłosić każdy - miasto przygotowało specjalny internetowy formularz, można to również zrobić za pośrednictwem maila na adres: dobrostan@lublin.eu. 

Dzieci w sieci

Z komunikatorów i mediów społecznościowych korzystają coraz młodsze dzieci. Już 7-8-latki mają konta na TikToku, Facebooku czy Instagramie, mimo że w Polsce - teoretycznie - dzieci mogą korzystać z takich serwisów od 13. roku życia. Badania jasno pokazują, że jest inaczej. Dlaczego to niebezpiecznie? Bo w internecie może dochodzić do przemocy rówieśniczej, nagrywania filmów o kolegach czy robienia im zdjęć, a potem np. ich rozbierania przy pomocy sztucznej inteligencji. 

Z raportu NASK "Nastolatki 3.0" wynika, że prawie połowa młodych ludzi spotkała się w internecie z sytuacjami wyzywania i atakowania znajomych. Na poniżanie i ośmieszanie wskazała jedna trzecia badanych. Prawie 33 proc. przyznało, że otrzymało czyjeś nagie lub półnagie zdjęcie. Zdecydowana większość (68,4 proc.) za główny problem internetu uznaje mowę nienawiści, a 43,7 proc. twierdzi, że w sieci nie da się rozróżnić informacji prawdziwych od nieprawdziwych. Do tego dochodzi też m.in. przemoc seksualna w sieci. 

Polscy nastolatkowie uzależniają się od mediów społecznościowych czy - w ogóle - telefonów. To wpływa na ich samotność, problemy w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami, pojawia się kryzys zdrowia psychicznego, w tym m.in. depresja czy stany lękowe. Dochodzi do autoagresji i samookaleczania się. Nastolatkowie zamykają się w sobie, nie chcą wychodzić z domu, a ucieczką staje się dla nich internet i portale społecznościowe. 

- Często patrzymy na to, ile dziecko siedzi w telefonie czy przed komputerem, ale nie myślimy o tym, co ono tam ogląda, jakie treści są dla niego interesujące. A te kwestie są niezwykle ważne - mówił na konferencji naukowej w Zamościu dr Mateusz Barłóg, psycholog, pracownik Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. - To jest kluczowe, by rozmawiać z dzieckiem nie tylko o tym, ile godzin spędza w internecie, ale też, co tam robi, a co za tym idzie - jakie potrzeby zaspokaja - dodawał. I radził rodzicom, by zastanowili się, w czym ich dzieci są dobre, jakie mają zainteresowania. Dzięki temu łatwiej będzie znaleźć kreatywne sposoby na spędzanie wolnego czasu.

Z badań wynika, że dzieci i młodzież najczęściej korzystają z telefonów czy tabletów wcale nie w szkole, ale - po przebudzeniu - w domu i po południu / wieczorem, po powrocie z zajęć. Potrafią siedzieć przed ekranem godzinami - oglądają filmiki, piszą ze znajomymi, scrollują media społecznościowe, obserwują influencerów, śledzą lajki pod swoimi postami. - Nadmierna ekspozycja na ekrany negatywnie wpływa na zdolności poznawcze, odbiera nam nasz potencjał - dochodzi do bardzo silnych dekoncentracji. Dzieci mają kłopoty z wyciąganiem wniosków, z fantazjowaniem. Jest bardzo dużo zagrożeń i teraz trzeba się zastanowić, co robić. Samo odebranie dzieciom telefonów w szkole to za mało - najważniejsza jest edukacja, w tym edukacja rodziców. A z tym mamy problem - mówi pedagożka Lucyna Kicińska, ekspertka serwisu "Życie warte jest rozmowy". 

Redakcja poleca

Jak dodaje, młodzież, która czuje, że dzieje się z nią coś złego, coraz częściej szuka wsparcia u specjalistów. Ale ciągle wiele jest takich osób, które na co dzień - zamiast wzmacniania siebie - powtarzają "Jestem do niczego"; "Nic ze mnie nie będzie"; "Jestem słaba, bez przyszłości". Czasami nakładają się na to komentarze rówieśników, choćby właśnie na portalach społecznościowych czy komunikatorach. To wzmacnia w nastolatku poczucie beznadziei. - Dlatego tak ważna jest edukacja medialna, ale też wspieranie młodych ludzi, pokazywanie im jasnych stron życia, budowanie poczucia własnej wartości. Internet temu nie sprzyja - słyszymy od psychologów. 

MEN i sejmowa Komisja Dzieci i Młodzieży pracują nad zmianami w prawie

Już wiadomo, że od września ma wejść w życie ustawowy zakaz używania telefonów komórkowych w szkole. Potwierdziła to ministra edukacji Barbara Nowacka - wcześniej w TOK FM mówiła o tym szefowa sejmowej Komisji Dzieci i Młodzieży, posłanka Monika Rosa. 

- Dziś jest trochę tak, że my reagujemy reaktywnie, kiedy pojawia się nieszczęście, kiedy ktoś umiera, (...). Musimy reagować, zanim ten kryzys się pojawi, stąd prace nad projektami w zakresie zakazu używania telefonów w szkole, ale też - ograniczenia dostępu do mediów społecznościowych dzieciom do 15. roku życia. Wyzwaniem jest wszystko, dlatego że cały świat zmaga się z tematem mediów społecznościowych, komunikatorów i sztucznej inteligencji. Jak sobie z tym poradzić? Nikt na razie jeszcze super idealnego rozwiązania nie znalazł. Ale to nie znaczy, że mamy siedzieć i czekać - mówiła na antenie TOK FM posłanka Monika Rosa. Posłuchaj całej rozmowy:

- Nie jest wolnością słowa zachęcanie dziecka do samobójstwa; wolnością słowa nie jest zachęcanie do przemocy czy sama przemoc. Nie jest też wolnością słowa dostęp 7-io czy 10-latków do pornografii. Wiemy, że coraz więcej rodziców oczekuje od państwa, od władzy, jakiejś reakcji. Rodzice chcą, by państwo narzuciło platformom cyfrowym realną weryfikację wieku. I dlatego to robimy, podejmujemy wyzwanie, by pomóc dzieciom i młodzieży - dodała inna z posłanek, Dorota Łoboda. 

W ten weekend w Radiu TOK FM mówimy więcej o niebezpieczeństwie, jakie mogą nieść media społecznościowe dla dzieci i młodzieży. A już we wtorek, 24 marca, o godzinie 20:00 odbędzie się "Debata w TOK-u", której temat to: "Czy dzieci powinny mieć dostęp do portali społecznościowych?". Spotkanie poprowadzą: Sylwia Czubkowska i Paweł Sulik. Będziemy je transmitować na antenie TOK FM oraz na kanale TOK FM na YouTube/na tokfm.pl.

Źródło: TOK FM