Holenderski rząd upadł. Kością niezgody sprawa przyjmowania uchodźców. "Różnice nie do pokonania"
"Król przyjął rezygnację i poprosił premiera, ministrów oraz sekretarzy stanu o dalsze wykonywanie obowiązków, które uznają za niezbędne dla interesów królestwa" - czytamy w komunikacie kancelarii premiera.
Wilhelm Aleksander wrócił z wakacji, aby spotkać się z ustępującym szefem rządu. "Spotkam się z nim i dokładnie wyjaśnię, co się stało" - powiedział Rutte na konferencji prasowej w piątek wieczorem.
Rząd upadł w piątek po tym, jak ugrupowania tworzące rząd: liberałowie (VVD), chadecja (Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny, CDA), konserwatywna chadecja (Unia Chrześcijańska, CU) oraz socjalliberalna D66 nie mogły osiągnąć porozumienia w sprawie umowy dotyczącej przyjmowania uchodźców.
- Różnice są nie do pokonania. Złożę na ręce króla rezygnację gabinetu - oznajmił w piątek wieczorem Rutte.
Szef VVD rządzi Niderlandami nieprzerwanie od 2010 roku. Ze względu na to, że sprawuje władzę w różnych konfiguracjach politycznych, jest często nazywany "obrotowym Markiem".
Upadek rządu oznacza rozpisanie przedterminowych wyborów do izby niższej parlamentu (Tweede Kamer). Obędą się one jesienią 2023 roku.