Ojcostwo to jedyna rola w życiu, w której mężczyzna jest niezastępowalny

Mężczyźni, którzy obecnie zaczynają swoją przygodę z rodzicielstwem, bardzo różnią się od swoich własnych ojców, bo świadomość dotycząca roli ojca w wychowaniu dzieci jest znacznie większa niż 20, 30 czy 40 lat temu. To sprawia, że ojcostwo stawia dziś przed mężczyzną większe wymagania, ale jak zauważa psycholog Tomasz Grzyb, warto próbować im sprostać, bowiem jest to jedyna rola w życiu, w której mężczyzna jest niezastępowalny.

Sztafeta pokoleń czy przerwanie schematu? Jak bardzo współczesny ojciec różni się od swojego ojca?

W ostatnim czasie bardzo dużo uwagi poświęca się tematyce ojcostwa. Dowodem na to może być wysyp książek i poradników dotyczących tego, jak być dobrym tatą, czy liczne szkolenia i warsztaty poświęcone temu zagadnieniu, z których mężczyźni coraz chętniej korzystają. Profesor Tomasz Grzyb psycholog społeczny, dziekan wydziału psychologii Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu, a prywatnie ojciec trójki dzieci podkreśla jednak, że mocno zauważalny trend na świadome ojcostwo nie dotyczy w takim samym stopniu całego społeczeństwa.

Nie wszystkie grupy społeczne interesują się w takim samym stopniu tym, jak być lepszym tatą. Wciąż są mężczyźni, którzy hołdują modelom ojcostwa sprzed lat i uznają, że ojciec pojawia się wtedy, kiedy matka prosi go, by na chwilę zajął się dzieckiem.

Świadomość mężczyzn dotycząca ich roli w wychowaniu dzieci jest jednak coraz większa. Dzisiejsi ojcowie bardzo różnią się od swoich własnych ojców, którzy albo byli w ogóle emocjonalnie nieobecni, albo ich relacje z dziećmi nacechowane były negatywnymi emocjami.

Zmiany dotyczące postrzegania roli ojca w życiu dziecka sprawiły także, że mocno rozwinęły się oczekiwania w stosunku do mężczyzn. Podczas gdy kiedyś wystarczyło, że ojciec był żywicielem rodziny i przynosił do domu pieniądze, dziś to zdecydowanie za mało. Mężczyzna spacerujący z wózkiem jeszcze kilkanaście lat temu uznawany był za bohatera. Dziś taki obrazek traktowany jest jak coś zwyczajnego. Tata idący z dzieckiem do lekarza czy zabierający je na rozpoczęcie roku szkolnego jest czymś oczywistym i normalnym.

Ojciec vs. Matka - pora uwolnić się od stereotypowego myślenia o rodzicielskich rolach

Jak zauważa psycholog Tomasz Grzyb, nasze spojrzenie na role matki i ojca wciąż bywa mocno stereotypowe. Kobiety postrzegane są jako rodzic ostrożny, który boi się o dziecko, ojciec zaś pozwala mu na szaleństwa i podejmowanie ryzyka. Tymczasem dla dziecka nie jest ważne, kto jaką rolę przyjmie, ważne, żeby wiedziało, że niektóre wydarzenia wiążą się z ryzykiem, ale z drugiej strony miało świadomość, że tym ryzykiem można jakoś zarządzać. Dzięki temu dziecko może nauczyć się oceniać daną sytuację pod względem tego, czy jest na tyle bezpieczna, żeby się w nią zaangażować. Obie te formy są dziecku potrzebne - sygnał, że coś jest niebezpieczne, jak i sygnał, że z tym niebezpieczeństwem możemy sobie poradzić. Nie ma jednak znaczenia, który rodzic wcieli się w którą rolę.

Ekspert podkreśla, że podział zadań na męskie i żeńskie, kiedyś uzasadniany ewolucyjnie bądź pewnymi różnicami fizycznymi pomiędzy kobietami i mężczyznami, dziś stracił sens.

- To, że jako mężczyzna czegoś nie potrafię, nie znaczy, że ta czynność automatycznie staje się kobieca, może po prostu tego trzeba się nauczyć - mówi profesor Grzyb.

Zaczynamy rozumieć, że mężczyzna jest w stanie nauczyć się wszystkich tych czynności pielęgnacyjnych, które zwykle wykonują kobiety, a różnice w budowie fizycznej mogą niekiedy działać na jego korzyść. - Mężczyźni zwykle są nieco więksi od kobiet, co sprawia, że mają większe dłonie, a większe dłonie to większa pewność chwytu niemowlaka - zauważa ekspert.

Konsekwencje wynikające z braku ojcowskiej miłości - wyniki badań

Badania przeprowadzone na dużej grupie osób, które wychowywały się bez ojców (w sensie fizycznym bądź emocjonalnym), pokazały, jak negatywny wpływ na rozwój dziecka może mieć taki brak. Dzieci pozbawione ojcowskiego zaangażowanie miały dużo problemów psychicznych i emocjonalnych, zwłaszcza w okresie dojrzewania. Były to problemy związane z dostosowywaniem swojego zachowania do norm społecznych, z adaptacją do nowej sytuacji, np. zmianą szkoły. Te dzieci generalnie gorzej radziły sobie w życiu.

Profesor Grzyb podkreśla jednak, że nie każde dziecko, które wychowuje się bez ojca, jest skazane na tego typu problemy. Zaznacza również, ojciec jest bardzo potrzebny, choć nie za wszelką cenę. Wychowanie w domu z ojcem przemocowym może być dla rozwoju dziecka jeszcze gorsze, niż wychowanie bez ojca.

Jak być współcześnie dobrym ojcem? Wystarczy naprawdę być

Współczesny ojciec jest coraz bardziej uważny, bowiem coraz częściej zdaje sobie sprawę z tego, że jego obecność w życiu dziecka i w życiu rodziny nie może być czysto fizyczna. Ojciec powinien być obecny w życiu dziecka nie w sposób symboliczny, a realnie. Dawać mu poczucie bezpieczeństwa, fundament, na którym maluch może budować swoją rzeczywistość, swój sposób reagowania na świat i radzenia sobie z problemami. Nie wystarczy być w tym samym pokoju, żeby mieć relacje z dzieckiem. W tym celu trzeba podjąć jakiś wysiłek, a rozmówca Tomasza Kopki przyznaje, że to nawiązywanie relacji bywa trudne.

Nieobecni emocjonalnie ojcowie po latach dziwią się, dlaczego nastoletni syn nie chce z nimi rozmawiać, a nastoletnia córka ich ignoruje. Tymczasem tych relacji nie ma, bo ojciec ich nie zbudował. Nie ma o czym z dzieckiem rozmawiać, bo właściwie w ogóle się go nie zna.

Ekspert mówiąc o tym, jak ważne jest ojcostwo, podkreśla, że jest to jedyna rola w życiu, w której mężczyzny nie da się zastąpić.

- W roli ojca swoich dzieci jesteśmy niezastępowalni. Jest to rola dożywotnia, która przez lata się zmienia, ale nigdy się nie kończy. Jesteśmy inaczej potrzebni naszym dzieciom, gdy mają lat 10, 15, 20, czy 40, ale ciągle jesteśmy im potrzebni. Dobrze byłoby, byśmy tę rolę społeczną wykonywali na tyle dobrze, by nasze dzieci chciały z naszej pomocy korzystać. Dla naszego dziecka jesteśmy kimś najważniejszym na świecie i dobrze byłoby z tej roli odpowiednio się wywiązywać - dodaje prof. Grzyb.

Materiał powstał we współpracy z Partnerem - firmą Ziaja.

DOSTĘP PREMIUM