"Jeśli zastawicie domy, wtedy możemy wam leki dać". Czekają nas puste półki w aptekach? "Jest gorzej niż myślałem"

- Przeciętny Polak poradzi sobie bez cukru. Natomiast będzie miał problem, jeśli ten cukier będzie miał wysoki i nie będzie co wziąć - mówił w TOK FM Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. I dodał, że nad problemem z dostawami leków powinno jak najszybciej pochylić się Ministerstwo Zdrowia. - Jeżeli martwimy się o brak cukru, brak węgla, oleju rzepakowego, a nie martwimy się o braki leków to znaczy, że jest gorzej niż myślałem - alarmował.
Zobacz wideo

Niebawem w aptekach może zabraknąć podstawowych leków ratujących życie pacjentów. Przed takim scenariuszem ostrzegają przedstawiciele branży farmaceutycznej i hurtowni dostarczających leki. Wpływ na to ma m.in. inflacja i wzrost cen paliw, co przekłada się na coraz mniejszą opłacalność dystrybucji medykamentów. 

Jak mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków, apteki nie mogą, tak jak sklepy, wyrównać strat podnoszeniem cen. - W przypadku leków refundowanych, do których dopłaca państwo, nie możemy podnieść ceny nawet o grosz. Płacimy za to gigantyczne kary - wyjaśniał.

Tłumaczył też, że w tej chwili dla tych leków obowiązują urzędowe marże, które zostały wprowadzone jeszcze przed wysoką inflacją. - Na jednym z najbardziej popularnych leków jest marża w wysokości kilkudziesięciu groszy. To nie są pieniądze, za które utrzymamy stan - wskazał. I od razu dodał: "My pracujemy dzisiaj na marżach sprzed 10 lat. Proszę sobie wyobrazić, że próbuje pan próbować funkcjonować na swojej pensji sprzed 10 lat przy tak wysokich kosztach".

"Dochodzimy do sytuacji, kiedy aptekarz musi zastawić dom"

Rozmówca Mikołaja Lizuta dodał, że to nie jest jedyny problem. Kurczą się też limity kupieckie. - Hurtownie mówią wprost: Możemy je zwiększyć pod warunkiem, że zastawicie swoje domy, zastawicie hipotekę i wtedy możemy wam te leki dać. Czyli dochodzimy do sytuacji, kiedy aptekarz musi zastawić dom, żeby zapewnić leki dla kilku potrzebujących - alarmował Tomków.

Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej zapytany o to, jakich preparatów może zabraknąć, wskazał, że w tej chwili problemy z dostawami dotyczą głównie drogich leków przeciwcukrzycowych, przeciwdepresyjnych, części hormonów, leków przeciwnowotworowych. - Wielu aptek już nie stać na ich zamówienie. Natomiast jeśli chodzi o problemy z hurtownią, to mówimy w tym momencie już o każdym leku. Dlatego, że dowozi do nas towar furgonetka z hurtowni, jeżeli ona nie dojedzie, to nie przywiezie nawet aspiryny - podkreślił.

Leków zabraknie jak cukru?

Mikołaj Lizut zwrócił uwagę, że w obawie przed niedoborem leków Polacy mogą zacząć je wykupować na zapas, podobnie jak cukier. Wówczas możemy mieć do czynienia z pustymi półkami w aptekach. Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej podkreślał, że należy zachować rozsądek i nie wpadać w panikę. - Uważamy, że jednym z programów, który powinien zostać wdrożony w Polsce, to kontakt ze środowiskiem lekarskim. Tak, by w przypadku leków na receptę nie dochodziło do tworzenia nadmiernych zapasów, bo to kompletnie nie ma sensu. Zresztą to nie jest w tej chwili potrzebne - zaznaczył Tomków.

Gość TOK FM podkreślił jednocześnie, że kwestia dostępu do leków jest znacznie poważniejsza niż kwestia dostępu do cukru. - Przeciętny Polak poradzi sobie bez cukru, natomiast będzie miał problem, jeśli ten cukier będzie miał wysoki i nie będzie miał co wziąć - stwierdził. Zastrzegł przy tym, że musimy zacząć traktować ten temat jako realny. - Jeżeli martwimy się o brak cukru, brak węgla, oleju rzepakowego, a nie martwimy się o braki leków, to znaczy, że jest gorzej niż myślałem - ubolewał.

Tomków wskazał, że braki leków są już widoczne w innych krajach Europy. - Dzisiaj możemy mówić, że jest świetnie, mamy pełne półki. Natomiast musimy patrzeć także na to, co dzieje się wokół. Jeżeli w Niemczech, które są krajem traktowanym niegdyś jako "apteka Europy" Federalna Agencja Leków mówi, że brakuje im kilkuset leków, jeżeli tych leków brakuje w Wielkiej Brytanii, a Europejska Agencja Leków radzi: "Przygotujmy się na różne scenariusze" to zróbmy to, po prostu - powiedział. - Żebyśmy przypadkiem nie obudzili się w jakiejś czarnej rzeczywistości - przestrzegał.

Przedstawiciel branży farmaceutycznej apelował, by sprawą jak najszybciej zajął się resort zdrowia. - Jeżeli hurt mówi, że ma takie problemy, pochylmy się nad nimi. Jeżeli apteki proszą np. o skrócenie wypłaty ponad 300 milionów zł, które leżą na kontach NFZ, to nie trzymajmy tam tych pieniędzy nie wiadomo jak długo, bo musimy zapłacić za leki - podsumował Tomków.

DOSTĘP PREMIUM