Gazu może zabraknąć już w styczniu. Eksperci mają tylko jedną radę

Jak oceniają eksperci BNP Paribas, jeśli Polska nie zacznie oszczędzać, a Rosja wstrzyma dostawy gazu do Niemiec i Baltic Pipe będzie działał tylko na 30 proc., to już w styczniu w naszym kraju może zabraknąć gazu - informuje serwis money.pl. Według ekspertów jedyną szansą, aby taki scenariusz się nie ziścił, jest oszczędzanie gazu.

Serwis Money.pl dotarł do raport ekonomistów BNP Paribas, w którym specjaliści oceniają, że mimo kryzysu Polska jest całkiem dobrze przygotowana do sezonu grzewczego. Jednak mimo to namawiają do oszczędzania gazu. 

 - Czarnego scenariusza braku surowca zimą nie należy jednak bagatelizować. Należy więc nasilić działania nakierowane na zmniejszenie wykorzystania gazu – czytamy w money.pl 

Eksperci BNP Paribas wyliczają, że wystarczy zmniejszyć zużycie gazu o 15 proc. względem poziomu z ostatnich 5 lat, a wówczas nawet gdyby Rosja zakręciła kurki dla Niemiec i gdyby Baltic Pipe nie zwiększył przepustowości powyżej 30 proc. – Polsce powinno gazu wystarczyć.

Zapasy gazu. Czy w Polsce wystarczy gazu na zimę? 

Duży problem pojawi się jednak, gdy nie będziemy oszczędzać gazu. 

- W czarnym scenariuszu zakładamy, że od września 2022 roku zużycie gazu kształtuje się na średnim poziomie z ostatnich 5 lat, import LNG jest bliski maksymalnym możliwościom gazoportu w Świnoujściu, produkcja krajowa jest równa wartościom sprzed roku, import z Niemiec jest niemożliwy ze względu na wstrzymanie dostaw gazu z Rosji, przesył gazu z Litwy na obecnych poziomach a transfer gazu przez Baltic Pipe ograniczony jest w całym okresie jedynie do surowca wydobywanego w Norwegii przez PGNIG. W takim scenariuszu Polsce zaczęłoby brakować gazu już w styczniu 2023 roku a całkowity niedobór surowca w okresie wrzesień 2022 - maj 2023 wyniósłby około 24 GWh" – czytamy w money.pl fragmenty raportu BNP Paribas.

Eksperci przedstawili również  bardziej pozytywny scenariusz, który mimo wszystko zakłada, że gazu może zabraknąć. 

- Nawet w pozytywnym scenariuszu, w którym Putin odblokowałby Nord Stream 1, to zapasy gazu w takiej konfiguracji (30 proc. potencjału Baltic Pipe i brak oszczędzania gazu) skończą się nam na wiosnę przyszłego roku – informuje portal.

Zapasy gazu w Polsce. Czy zużywamy już zapasy gazu na zimę?

Przypomnijmy, oprócz niewielkiej produkcji własnej, Polska ma dwa główne źródła dostaw gazu z zagranicy. Są to gazoport w Świnoujściu i rewers z Niemiec z gazociągu Nord Stream I. Okazuje się, że odcięcie jednego ze źródeł, natychmiast powoduje potrzebę wykorzystania gazu ze zgromadzonych na zimę zapasów.

Kilka dni temu informowaliśmy, że po zatrzymaniu dostaw gazu w Rosji do Niemiec w Polsce zużywane są zapasy gazu, który miał być na zimę. 

PGNiG zaprzecza doniesieniom o wykorzystywaniu zapasów gazu na zimę

Jak informowała  Polska Agencja Prasowa, z udostępnianych codziennie rano danych przez spółkę z grupy PGNiG Gas Storage Poland wynika, że  napełnienie magazynów gazu w Polsce lekko się zmniejsza. Jeszcze niedawno informowano o napełnieniu magazynów na poziomie 100 proc., dane z minionego tygodnia  mówiły  o napełnieniu na poziomie 99 proc. (36078 GWh). 

PGNiG informowało wówczas, że podziemne magazyny gazu służą nie tylko do utrzymania zapasów, ale również do bieżącego bilansowania sieci przesyłowej. Zapewniano  jednocześnie, że nie ma to związku ze wstrzymaniem dostaw gazu z Rosji do Niemiec przez gazociąg Nord Stream I.

- Wahania stanu wypełnienia są naturalnym procesem. Dlatego stawianie tezy, że spadek napełnienia ze 100 proc. do 99 proc. ma związek ze wstrzymaniem dostaw gazu w Nord Stream I może być wynikiem braku pełnej wiedzy na temat funkcjonowania instalacji magazynowych i ich roli w krajowym systemie gazowym. Wystarczy prześledzić dane historyczne Gas Storage Poland, by się o tym przekonać i uniknąć formułowania zbyt pochopnych, błędnych wniosków – cytowała komunikat PGNiG, Polska Agencja Prasowa.

PGNiG: Nowe kanały dostawy gazu do Polski już wkrótce

Jak informuje PAP, od początku września przepływ z Niemiec jest niższy, co ma jednak związek z wysokimi cenami na europejskich rynkach i brakiem atrakcyjności ekonomicznej dostaw gazu z tego kierunku. Bez zakłóceń PGNiG odbiera gaz przez terminal LNG w Świnoujściu, sprowadza także gaz z terminalu w Kłajpedzie.

- PGNiG prowadzi stały monitoring sytuacji w Polsce oraz na rynkach europejskich i światowych w zakresie dostępności paliwa gazowego. Spółka podejmuje stosowne działania potrzebne do zabezpieczania odpowiednich wolumenów gazu dla odbiorców krajowych. Obecnie wszyscy odbiorcy gazu GK PGNiG otrzymują gaz zgodnie ze zgłoszonym zapotrzebowaniem - napisano w komunikacie.

Według informacji przekazanych przez PAP, w  związku z trwającym, bezprecedensowym kryzysem energetycznym w Europie, PGNiG podjęło szereg działań wzmacniających bezpieczeństwo dostaw gazu, m.in. intensyfikując import skroplonego gazu ziemnego, przyspieszając proces zatłaczania magazynów gazu oraz rezerwując odpowiednie przepustowości gazociągów umożliwiających przesył gazu z zagranicy, w tym w uruchomionym w maju gazociągu Polska-Litwa.

Ponadto uruchomienie gazociągu Baltic Pipe łączącego Polskę, przez Danię, ze złożami gazu na Norweskim Szelfie Kontynentalnym ma otworzyć nowy kierunek dostaw gazu do Polski.

- Wydobycie własne w Polsce i Norwegii oraz pozyskane w ostatnich tygodniach kontrakty na dostawy gazu gazociągiem Baltic Pipe, a także dostawy drogą morską w postaci LNG oraz zgromadzone zapasy magazynowe zapewniają PGNiG odpowiednią ilość gazu, aby zaspokoić zapotrzebowanie odbiorców na paliwo gazowe przez cały sezon grzewczy 2022/2023 – czytamy w komunikacie PGNiG.

DOSTĘP PREMIUM