"Kościół wolny od polityki". Katolicy mówią polskim biskupom: Czas na zmiany! Chodzi m.in. o osoby LGBT+

Część katolików domaga się od polskiego episkopatu odwołania stanowiska, które biskupi dwa lata temu przyjęli w kwestii osób LGBT+. Według Kongresu Katoliczek i Katolików dokument ten zawiera treści homofobiczne i transfobiczne. Swój postulat działacze Kongresu przedstawili po dyskusjach, które trwały w Kościele w ramach synodu ogłoszonego przez papieża Franciszka.
Zobacz wideo

„Domagamy się odrzucenia języka nienawiści i wykluczenia wobec osób LGBT+ w Kościele a w szczególności odwołania Stanowiska Konferencji Episkopatu Polski w kwestii LGBT+ z 2020 roku, które zawiera treści homofobiczne i transfobiczne" – tak brzmi wspomniany postulat. Jest ich w sumie dziesięć.

Obecni w Kościele

Postulaty zostały ogłoszone podczas Forum „Obecni w Kościele", które Kongres zorganizował tydzień temu w Łodzi. Kongres (który powstał dwa lata temu, m.in. z inicjatywy dominikanina o. Pawła Gużyńskiego) nie stroni od krytycznych uwag pod adresem Kościoła w Polsce, także wobec osób duchownych, szczególnie hierarchów. Jego członkowie podkreślają jednak, że chcą, by krytyka ta była konstruktywna i że wypływa z troski o Kościół. - Chcemy otwartego dialogu w Kościele i o Kościele. I przede wszystkim nie tyle zmiany doktryny, co sposobu zarządzania i komunikacji we wspólnocie, większej roli świeckich w podejmowaniu najważniejszych dla tej wspólnoty decyzji – mówią działacze Kongresu.

 

Najwięcej wątpliwości wzbudził punkt 38. wspomnianego stanowiska, w którym czytamy: „Wobec wyzwań tworzonych przez ideologię gender i ruchy LGBT+ […] konieczne jest tworzenie poradni (również z pomocą Kościoła, czy też przy jego strukturach) służących pomocą osobom pragnącym odzyskać zdrowie seksualne i naturalną orientację płciową". „Sformułowanie o odzyskaniu zdrowia seksualnego ewidentnie oznacza, że orientację homoseksualną autorzy dokumentu uważają za chorobę. A pojęcie naturalnej orientacji płciowej to zaiste oryginalny wkład w naukę o człowieku" – tak tuż po publikacji dokumentu biskupów na łamach „Więzi" pisał Cezary Gawryś.

- Dokument, który gejów i lesbijki wysyła na leczenie - czemu oficjalnie sprzeciwia się sam Watykan - jest przejawem braku profesjonalizmu i otwartej dyskusji biskupów z wiernymi – przekonują działacze Kongresu Katoliczek i Katolików. A Filip Flisowski z Kongresu – w TOK FM - przypomniał słowa arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który w kontekście osób LGBT użył sformułowania tęczowa zaraza. - Nie trzeba zmieniać doktryny, żeby nie używać tego typu sformułowań i raz na zawsze porzucić język nienawiści – mówił.

Precz z polityką

Kongres chce też Kościoła wolnego od polityki. Postulat oddzielenia państwa od Kościoła pojawia się na rok przed wyborami parlamentarnymi. - Rozpoczynamy kampanię „Idą wybory - Kościół wolny od polityki" - mówi Filip Flisowski. I dodaje: „Przed wyborami chcemy uzmysłowić wszystkim, że Kościół nie powinien angażować się w politykę, a proboszczowie nie powinni mieć politycznych kazań. Życie partyjne nie jest tożsame z życiem religijnym i chcemy przekonywać, że tak to powinno wyglądać".

Postulat oddzielenia sacrum od profanum to niejedyne żądanie Kongresu. Inny dotyczy tego, by wszystkie funkcje, które według prawa i doktryny kościelnej kobiety mogą wypełniać we wspólnocie wierzących, nie były obsadzone wyłącznie przez mężczyzn.

Postulaty zostaną wysłane do biskupów. Członkowie Kongresu liczą na spotkanie i rozmowę. Z tym może być różnie, bo na Forum „Obecni w Kościele" zorganizowane przez Kongres w Łodzi, mimo zaproszenia nie przyszedł łódzki hierarcha – arcybiskup Grzegorz Ryś.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM