List Zełenskiego do Putina. Będzie przełom? Wiceminister w TOK FM o scenariuszu koreańskim
Zdaniem prof. Andrzeja Szeptyckiego Wołodymyr Zełenski podjął decyzję o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" jednostce wojskowej albo bez uwzględnienia polskiej wrażliwości historycznej, albo w przekonaniu, że Kijów nie musi tłumaczyć się ze swoich działań. Wiceminister nauki i szkolnictwa w TOK FM mówił też o liście prezydenta Ukrainy do Władimira Putina.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego prezydent Ukrainy podjął decyzję o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" jednostce wojskowej?
- Czy list Zełenskiego do Putina przyniesie przełom ws. wojny?
Jak ocenił w "Poranku TOK FM" prof. Andrzej Szeptycki, prezydent Ukrainy podjął decyzję o nadaniu jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA" ze względu na politykę wewnętrzną. - Być może również mając na uwadze pewne zmiany na arenie międzynarodowej, myślę tu o porozumieniu z Węgrami, o propozycji niemieckiej dotyczącej członkostwa stowarzyszonego (...). Ale w kontekście polskim podjął ją albo w pewnej beztrosce, albo w przekonaniu, że nikt nie będzie nam mówił co jest białe a co czarne - powiedział wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.
Dodał, że "to nie była decyzja antypolska w rozumieniu, że zrobimy Polakom na złość".
- Była to decyzja, która została podjęta albo bez zastanawiania się nad stanowiskiem Polski, albo bez przejmowania się nim. W tym sensie - na poziomie dyplomatycznym - myślę, że ktoś coś zawalił w Kijowie. Na pewno można to było - z perspektywy ukraińskiej - inaczej rozegrać - dodał gość Jacka Żakowskiego.
Prof. Szeptycki podkreślał jednocześnie, że między bliskimi partnerami powinno obowiązywać większe wzajemne zrozumienie.
List Zełenskiego do Putina
Wołodymyr Zełenski poinformował w czwartek, że napisał otwarty list do Władimira Putina z propozycją spotkania i zakończenia wojny. Prezydenty Ukrainy napisał m.in. że wojna "nie ma rzeczywistego powodu i tak właśnie zapamięta ją historia".
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Moskwa zna treść listu Zełenskiego, a Putin zostanie o nim poinformowany w późniejszym czasie.
- Interpretuję to jako przekonanie Ukrainy o jej sukcesach na froncie, o tym, że Ukraina jest w stanie uderzać coraz głębiej w terytorium Rosji i Rosjanie widzą ukraińskie rakiety, drony spadające im na głowę w największych miastach, jak Moskwa i Petersburg. W tym kontekście Zełenski - mając dobrą kartę, otwiera kolejną turę rozgrywki - ocenił gość TOK FM.
Przyznał, że nie wierzy jednak w trwałe rozwiązanie tego konfliktu w "perspektywie krótszej". Choć możliwe jest zakończenie walk.
- Scenariusz realistyczny to jest jakaś Korea, tego typu rozwiązanie, ale nie trwały pokój i pojednanie. Bo to uzupełnienie nie w tę strony między Rosją i Ukrainą zmierza - uważa prof. Szeptycki.
Źródło: TOK FM, PAP, fot.