"Nienawidzę ich!" To Polacy mówią na terapiach. Jak polityka dzieli rodziny i przyjaciół?
W skrajną, polaryzującą narrację wchodzimy często mocniej niż sami politycy - mówiła w TOK FM Karolina Olejak, autorka książki "Nienawidzę ich! To Polacy mówią o terapiach. Reportaż z podzielonego kraju". Dlaczego przez polityczne emocje rozpadają się małżeństwa, przyjaźnie i relacje zawodowe?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak emocje polityczne wpływają na relacje międzyludzkie?
- Co utrudnia prowadzenie konstruktywnych rozmów o polityce?
To, co najbardziej dzieli dziś Polaków, to - jak tłumaczy Karolina Olejak w audycji "Wspólna sobota" - nie kwestie merytoryczne ani programowe. W jej książce "Nienawidzę ich! To Polacy mówią o terapiach. Reportaż z podzielonego kraju" pojawia się niejeden przykład tego, jak same emocje polityczne i przekaz doprowadził do rozpadu więzi. - Teraz wszyscy żyliśmy kwestią amerykańskich wojsk w Polsce. Mimo tego, że obie strony mają bardzo podobny przekaz, to i tak udało się zbudować atmosferę konfliktu - mówiła dziennikarka w TOK FM.
Skąd bierze się w nas tak wielka nienawiść do siebie? Karolina Olejak sięga po teorię Carla Gustava Junga. - Co najbardziej interesujące w tej teorii, to boimy się tego, że druga osoba działa jak lustro: pokaże nam to, czego nie chcielibyśmy o sobie wiedzieć - tłumaczyła gościni Anny Sobańdy i Rafała Turowskiego.
Ludzie są zmęczeni
Reporterka i autorka zwróciła uwagę, że obecnie nawet osoby, które na co dzień nie interesują się polityką, mówią: jesteśmy zmęczeni, sfrustrowani, mamy dość. - Zaczęłam się zastanawiać, jak to możliwe, że polityka weszła tak głęboko - mówiła Olejak w TOK FM.
- Żyjemy w świecie, w którym ta polityka tak bardzo nas przytłacza. Żyjemy w społeczeństwie, w którym wszystko zostało zemocjonalizowane - oceniła gościni "Wspólnej soboty". Według Olejak nie jesteśmy już w stanie normalnie rozmawiać o polityce. - Zatraciliśmy umiejętność rozmawiania o polityce jako teorii, o tym, jakie rozwiązania powinny być wprowadzone, jak reformować polityki publiczne. Skupiamy się wyłącznie na tym, jacy jesteśmy w tym wrażliwi - stwierdziła dziennikarka.
Zgodziła się z nią Anna Sobańda. - To jest taka pułapka: pakiet poglądów. Jeśli dyskutujemy o jakimś temacie, a ja wypowiem się, że jestem po jednej stronie, to druga strona automatycznie widzi we mnie całą listę innych cech, o których my absolutnie nie rozmawialiśmy - powiedziała redaktorka TOK FM.
W polityce nie ma miejsca na zrozumienie
Jak oceniła autorka "Nienawidzę ich!", żyjemy świecie, który jest totalnym chaosem i dlatego też potrzebujemy uproszczeń. - Daje nam to pewne poczucie bezpieczeństwa, jesteśmy w stanie w jakiś sposób uporządkować świat. Mamy archetypy: prawica - archetyp liberałów, liberałowie - archetyp prawicy. Upraszczamy sobie ten świat, bo tak jest po prostu łatwiej - przyznała Karolina Olejak.
Jednym z przykładów zamieszczonych w książce jest historia małżeństwa, które rozpada się z powodu sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. - Kobieta bardzo mocno zaangażowała się w to, co się tam działo, starała się pomóc, zbierała pieniądze, żeby móc sfinansować akcje pomocowe. Mąż był przeciwnikiem tych wyjazdów: angażował się w różne fora internetowe, gdzie dyskutował o tym, że granica powinna być zamknięta. Ta postawa jawiła jej się jako coś okrutnego - tłumaczyła reporterka. I dodała, że mężczyzna zachowywał się w ten sposób, bo w jego ocenie chciał zapewnić bezpieczeństwo i ochronę dla swojej rodziny.
Autorka zaznaczyła, że obie strony sporu politycznego nie różnią się od siebie w tym aspekcie. - W profesjonalnej polityce nie ma miejsca na niuans, zrozumienie. Jest tylko twardy przekaz - mówiła gościni TOK FM. - To jest po prostu najłatwiejszy sposób, żeby mobilizować swoich wyborców: opowiedzieć o świecie, który jest prosty, czarno-biały. Tutaj nie ma miejsca na szarości - oceniła autorka.
Źródło: TOK FM