Czekasz, aż ceny mieszkań spadną? Tymczasem mogą wystrzelić w górę. Winna walka z suburbanizacją

Co dalej z cenami mieszkań? Dziś jedynym sposobem na kupienie tańszego mieszkania, jest rabat u deweloperów lub desperacja sprzedających mieszkania na rynku wtórnym. Do tego - jak uważają eksperci - w najbliższym czasie nie ma co liczyć na wyraźny spadek cen. Ceny mogą nawet wzrosnąć i to z różnych powodów. Jednym z nich nie będzie inflacja, tylko suburbanizacja.

Kiedy ceny mieszkań spadają? Ostatnio, nie zdarza się to często, a może być jeszcze gorzej

Choć ceny mieszkań w ostatnim czasie wciąż rosły, a przyczyną była inflacja i rosnące ceny materiałów budowlanych, to nie był jedyny powód niskiego popytu.

Ta sama inflacja doprowadziła do podnoszenia przez Radę Polityki Pieniężnej stóp procentowych, a te podbijały wysokość rat.

Raty płacone za kredyty hipoteczne wzrosły do takich rozmiarów, że wielu zainteresowanych kupnem mieszkać nie było na nie stać. Także wysokość rat wpływała na zmniejszenie zdolności kredytowej, a mniejsza zdolność skutecznie oddalała marzenia o własnym M.

Banki nie udzielały kredytów, młode małżeństwa przestały kupować mieszkania, na rynku pojawił się zastój.

"Promocje u deweloperów. 100 tysięcy rabatu i talon do spa" - pisała w jednym z artykułów o sytuacji na rynku nieruchomości "Rzeczpospolita".

I rzeczywiście, jedynym sposobem na kupienie wyraźnie taniej mieszkania, jest rabat u deweloperów lub desperacja sprzedających mieszkania na rynku wtórnym.

Do tego władze Warszawy podejmują działania, które mogą jeszcze bardziej podbić ceny. Czy w ich ślady pójdą i inne miasta?

Czy władze Warszawy zakażą budowy na przedmieściach? Oto czym jest suburbanizacja

Według słownika słowo suburbanizacja pochodzi od angielskiego określenia "suburb" - przedmieście. To jedna z faz rozwoju miast, która polega na wyludnianiu się centrów i zasiedlaniu przez mieszkańców przedmieść oraz terenów gmin przylegających do miast.

Jak poinformował portalsamorządowy.pl władze Warszawy planują ograniczenie "rozlewania się miasta" i możliwe, że zdecydują się wyłączyć spod zabudowy mieszkaniowej przedmieścia miasta.

"Stołeczny magistrat kończy prace nad nowym studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla Warszawy, czyli nad czymś w rodzaju ogólnego planu zagospodarowania dla miasta. Z pierwszych przecieków wynika, że nowe studium może zmniejszyć powierzchnię terenów pod zabudowę mieszkaniową w stolicy" poinformował portal

Dalej mechanizm będzie prosty. Im mniej terenów pod zabudowę, tym droższe grunty, a ich cena ma z kolei wpływ na cenę gotowych mieszkań.

Ceny mieszkań mogą wzrosnąć. Warszawa planuje ograniczyć rozrastanie się miasta

Samorządowcy z Warszawy doszli do wniosku, że to miasto powinno określić maksymalną liczbę mieszkańców oraz swoje granice. Efektem takiego myślenia jest wstępny plan wyłączenia ponad połowy niezagospodarowanych terenów na tzw. szczerych polach, na których mogłyby powstać osiedla mieszkaniowe.

Budowa osiedli w takich miejscach to duży problem dla miast, dlatego w ślady Warszawy wkrótce mogą pójść także inne miasta.

Problem wynika z tego, że do powstających osiedli na niezagospodarowanych obszarach miasto musi wybudować całą infrastrukturę. Chodzi o wodociągi, kanalizację, drogi, przystanki, przedszkola, szkoły czy przychodnie zdrowia.

"Na razie jeszcze nie wiadomo, czy miasto ostatecznie faktycznie zdecyduje się na ograniczenie terenów pod zabudowę mieszkaniową. Jeśli jednak to zrobi, niemal na pewno będzie oznaczać to duże podwyżki cen działek budowlanych i mieszkań od deweloperów, ze względu na ograniczenie podaży" - wyjaśnia bezprawnik.pl. I stanie się to niezależnie od sytuacji na rynku nieruchomości, stóp procentowych, zdolności kredytowych czy wysokości rat kredytów.

Źródła: Portalsamorzadowy.pl, Bezprawnik.pl, Rzeczpospolita, Money.pl

DOSTĘP PREMIUM