Czy grozi nam "przejściowa ucieczka lekarzy"? Ekspertka o słabych punktach planu zmian w ochronie zdrowia
- Potrzebujemy o wiele szerszej reformy niż tylko skupienia się na górnej granicy wynagrodzenia lekarzy. W szczególności, jeżeli będzie dotyczyła tylko systemu publicznego. Wtedy może czekać nas wiele dziwnych zjawisk łącznie z przejściową ucieczką lekarzy do systemu komercyjnego - mówiła w TOK FM Maria Libura.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie hasło Ludwika Dorna ciągle jest żywe?
- Czy system ochrony zdrowia wynagradza cwaniaków?
- Jak lekarze zareagują na zmiany szykowane przez rząd?
"Pokaż lekarzu, co masz w garażu" - tak w 2007 roku o transparentność zarobków lekarzy apelował Ludwik Dorn. - To hasło nigdy nie umarło i wraca do nas w naszych czasach ze zwielokrotnioną siłą. Pensje lekarzy rozbudzają wyobraźnię, chociaż w całej dyskusji umyka wszystkim fakt, że te pensje są bardzo nierówne - mówiła w "Poranku TOK FM" dr Maria Libura. Kierowniczka Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie podkreśliła, że "nie jest tak, że każdy lekarz w Polsce zarabia tyle, co młody absolwent pracujący w Szpitalu Południowym".
- System stoi na głowie. On nie wynagradza wiedzy. Mamy system, który nagradza zdolność do przemieszczania się i obsługiwania szpitali, które w tej chwili mają ogromne kłopoty kadrowe - oceniła.
- Może po prostu system nagradza cwaniaków? - pytał Tomasz Sekielski. Przypomniał sprawę Dawida Kacprzyka ze stołecznego Szpitala Południowego, który miał wypisywać faktury na dyżury, których nie pełnił. - W tym przypadku mamy do czynienia z innym problemem niż ewentualne ograniczenie warunków lekarzy. Nie warto mieszać realnego problemu inflacji płac w sektorze zdrowia, który jest problemem do rozwiązania systemowego, z nieprawidłowościami, którymi powinny zajmować się odpowiednie organy - stwierdziła gościni TOK FM.
Zdaniem Libury podczas przeprowadzanych w przeszłości reform zapomniano o górnym limicie zarobków. - W większości państw Europy Zachodniej mamy różnego rodzaju mechanizmy, które ograniczają te kwoty z góry - wyjaśniła. Ale problemem jest także np. brak lekarzy na prowincji. - Potrzebujemy o wiele szerszej reformy niż tylko skupienia się na górnej granicy wynagrodzenia lekarzy. W szczególności, jeżeli będzie dotyczyła tylko systemu publicznego. Wtedy może czekać nas wiele dziwnych zjawisk łącznie z przejściową ucieczką lekarzy do systemu komercyjnego - mówiła.
Ustawa o jawności zarobków lekarzy czeka na biurku prezydenta. Przepisy uchwalone w ekspresowym tempie przez parlament - po ujawnieniu, że 28-letni lekarz bez specjalizacji zarobił w rok 1,6 mln złotych - zakładają, że jedna z agencji podlegających Ministerstwu Zdrowia będzie mogła gromadzić dane o wynagrodzeniach medyków powiązane z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu.
Źródło: TOK FM