,
Obserwuj
Polska

Abp Depo odpowiada Nowackiej ws. religii w szkole. "Mamy prawo gwarantowane konkordatem"

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
04.01.2024 09:40
Mamy prawo gwarantowane konkordatem do dwóch godzin lekcji religii w szkole tygodniowo, choć bywały już uzgodnienia o jednej godzinie - powiedział metropolita częstochowski abp Wacław Depo. To odpowiedź kościelnego hierarchy na zapowiedzi nowej ministry edukacji Barbary Nowackiej.
|
|
fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Nowa minister edukacji Barbara Nowacka, na antenie TVN24 stwierdziła, że dwie godziny lekcji religii 'to jest przesada', bo, jak wskazała, dzieci mają więcej religii niż innych przedmiotów. Nowacka w związku z tym zaproponowała ograniczenie lekcji religii do jednej godziny płatnej z budżetu państwa, przesunięcie lekcji religii na pierwszą bądź ostatnią godzinę lekcyjną oraz to, żeby oceny z religii nie pojawiały się na świadectwach.

Do tych zapowiedzi odniósł się metropolita częstochowski abp Wacław Depo. - Dziś mamy jeszcze gwarantowane konkordatem dwie godziny katechezy w szkole, choć już od lat bywały uzgodnienia szkolne o jednej godzinie. Jeśli minister edukacji mówi o jednej godzinie religii na pierwszej czy ostatniej lekcji, które są już jakąś formą rezygnacji - to jest podpowiedź, żeby to parafie i rodzice decydowali i przyjęli to wyzwanie do spotkań w salkach katechetycznych. Zgoda. Niech młodzież gromadzi się na spotkaniach oazowych, formacyjnych. Tam jest miejsce na nawiązywanie relacji rówieśniczych, wspólnotę, ciekawe wyjazdy i na zabawę. A to pozwoli młodym ożywić wiarę - ocenił.

Czy da się wypowiedzieć konkordat? I co to zmieni?

Młodzi rezygnują z lekcji religii

Według metropolity częstochowskiego w statystykach widać, że młodzi ludzie często rezygnują z lekcji religii nie dlatego, że nie wierzą w Boga czy mają antykościelne poglądy, lecz ze względów czysto praktycznych. - Nieraz ktoś późno kończy lekcje, jest zmęczony, ktoś woli się zabrać z kolegą samochodem do domu, bo mieszka daleko od szkoły, ktoś inny woli rano się wyspać i rezygnuje z religii, która jest na pierwszej godzinie lekcyjnej, a nie jest przedmiotem obowiązkowym. Tu pojawia się pole do popisu dla rodziców i samej młodzieży, żeby organizowała się w małe grupy przy parafiach i tym dopełniała to, co się dzieje na katechezie w szkole - ocenił.

- Młodzież sama nam pokazuje, dlaczego rezygnuje z chodzenia na katechezę. Bo według niej, według modelu laicyzacji, nie wyraża zgody na naukę przekazywaną przez Kościół, zwłaszcza w sprawach moralności. W dużej mierze dotyczy to aprobaty związków jednopłciowych, aborcji czy eutanazji - zastrzegł.

Co z krzyżem i lekcjami religii w szkołach? Kardynał Ryś odpowiada