,
Obserwuj
Polska

Adwokat wspomina Tomasza Komendę. Chwyta za serce. "Uroniłem łzę"

2 min. czytania
21.02.2024 21:03
Tomasz Komenda nie żyje. - Powiedział mi kiedyś, że najchętniej wyjechałby z Polski, aby nikt już go o tę sprawę nie pytał. Nie chciał się tłumaczyć i niczego wspominać - mówił w TOK FM prof. Zbigniew Ćwiąkalski, pełnomocnik Tomasza Komendy.
|
|
fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

W wieku 46 lat zmarł Tomasz Komenda. Informację o jego śmierci podał jako pierwszy dziennikarz TVN Grzegorz Głuszak, a potwierdził ją pełnomocnik Tomasza Komendy prof. Zbigniew Ćwiąkalski. Jak informują media, Tomasz Komenda zmagał się z chorobą nowotworową. Na antenie TOK FM Ćwiąkalski wspominał sprawę Tomasza Komendy. - Zupełnie wzruszające było to, kiedy Sąd Najwyższy ogłosił jego niewinność. Tomasz Komenda się popłakał, ja uroniłem łzę - mówił adwokat.

Gość Tomasza Setty w magazynie "TOK360" podkreślał, że Tomasz Komenda marzył o normalnym życiu. - On powiedział mi kiedyś, że najchętniej wyjechałby z Polski, aby nikt już go o tę sprawę nie pytał. Nie chciał się tłumaczyć i niczego wspominać. (...) Był dumny, że może mieć rodzinę, syna. Potem to wszystko się nagle przeobraziło w niekorzystny sposób. Do tego doszła choroba. Tomasz Komenda obawiał się, że opinia publiczna się od niego odwróci - opowiadał dalej prof. Ćwiąkalski.

Adwokat nazwał swojego klienta "postacią tragiczną". - Miał 23 lata, gdy został aresztowany. Wyszedł w wieku 41 lat. Zaledwie pięć udało się przeżyć po odzyskaniu wolności - wyliczał gość TOK FM.

Tomasz Komenda nie żyje. Za co był skazany?

Tomasz Komenda w 2004 r. został prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki, odsiadywał wyrok w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W 2018 roku został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność po 18 latach więzienia. Według prokuratury - która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie - mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany. W maju 2018 r. Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę.

Sprawa zbrodni w Miłoszycach była jedną z najgłośniejszych polskich śledztw i procesów w ciągu ostatnich lat. Do zbrodni doszło w noc sylwestrową 1996/1997 r. Piętnastolatka bawiła się z koleżankami w dyskotece w Miłoszycach pod Wrocławiem. W pewnej chwili wyszła przed budynek. Kilkanaście godzin później znaleziono ją martwą, a wcześniej zgwałconą w szczególnie brutalny sposób na prywatnej posesji naprzeciwko dyskoteki. Zmarła wskutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>