Abp Wojda w Wielkanoc się nie powstrzymał. Nowy szef KEP mówił o aborcji i eutanazji
W Wielką Sobotę w Archikatedrze Oliwskiej odbyła się liturgia Wigilii Paschalnej, której przewodniczył przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita gdański abp Tadeusz Wojda.
Arcybiskup podkreślił podczas homilii, że zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest potwierdzeniem naszej wiary w życie wieczne i w ostateczne z nim spotkanie. - Przez chrzest, czyli zanurzenie w zmartwychwstałym Chrystusie dokonuje się również nasze przejście do nowego życia - mówił.
Metropolita gdański, odnosząc się do fragmentu Ewangelii według św. Marka, wskazał, że "niektórzy wolą nie myśleć o zmartwychwstaniu, bo tak jest łatwiej". - Bo nie trzeba podejmować głębszej refleksji nad własnym życiem i własnym zbawieniem. Lepiej nie odsuwać kamienia, by nie stawiać sobie egzystencjalnych pytań "dlaczego żyję", "po co żyję", "jakie jest moje przeznaczenie". Te pytania muszą jednak wybrzmieć. W przeciwnym razie życie ludzkie będzie tylko jakąś przygodą, mniej lub bardziej interesującą, którą można w każdej chwili zakończyć, przerwać, czy też zlikwidować - stwierdził.
W Episkopacie wygrał beton. 'Abp Wojda szczuł na LGBT jak najgorszy naziol'
Abp Wojda o aborcji i eutanazji. "Brzmi to strasznie i absurdalnie"
- Czyż nie tak myślą ci, którzy proponują różne formy aborcji, eutanazji? Bo po co starość, po co choroba, po co cierpienie? Lepiej eliminować życie, niż marnować środki finansowe. Lepiej pozbyć się poczętego dziecka niż przeludniać planetę. Jakże brzmi to strasznie i absurdalnie w świetle męki, śmierci i zmartwychwstania, poprzez które Jezus odkupił nas z grzechu i dał nam nowe życie - podkreślił abp Tadeusz Wojda.
Jak zaznaczył, "jeśli nie pozwolimy się porwać mocy zmartwychwstania, to nawet się nie spostrzeżemy, a wiara stanie się zwykłym, mało znaczącym dodatkiem do naszego życia".
Źródło: PAP