Zakaz smartfonów w szkołach coś da? Nauczycielka Roku sceptyczna. "Wątpię, żeby to się sprawdziło"
- Jeśli nie przekonamy młodzieży, że odłożenie telefonu może mieć pozytywny wpływ na ich koncentrację i naukę, jeżeli nie zrobimy kroku, żeby oni sami stwierdzili, że warto to zrobić, sam zakaz niewiele da - mówiła w TOK FM Agnieszka Kopacz.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zakaz smartfonów w szkołach może nie wystarczyć?
- Co Nauczycielce Roku 2025 nie podoba się w decyzjach MEN?
Rada Ministrów we wtorek ma przyjąć zakaz używania smartfonów w szkołach podstawowych - poinformowała w "Poranku TOK FM" ministra edukacji narodowej Barbara Nowacka. Czy nowe przepisy pomogą? - Rozporządzenie jest istotne, natomiast w praktyce wątpię, żeby to się jakkolwiek sprawdziło - mówiła w "TOK 360" Agnieszka Kopacz, nauczycielka języka polskiego z I LO w Sopocie, która w 2025 roku zdobyła tytuł Nauczycielka Roku.
- Od czegoś innego należałoby zacząć. Jeśli nie przekonamy młodzieży, że odłożenie telefonu może mieć pozytywny wpływ na ich koncentrację i naukę, jeżeli nie zrobimy kroku, żeby oni sami stwierdzili, że warto to zrobić, sam zakaz niewiele da - oceniła gościni Filipa Kekusza.
Zakaz smartfonów w szkole
I dodała, że ważna jest edukacja w domu. - Z roku na rok jest gorzej. Kolejne roczniki, które miały od małego smartfona z dostępem do internetu, mają większe trudności z czytaniem, liczeniem, z podstawowymi umiejętnościami - podkreślała Kopacz. Jej zdaniem szkoła powinna zorganizować lekcje, które wyjaśniałyby, dlaczego korzystanie ze smartfonów może być szkodliwe.
- Zakaz być może jest zbyt ostry, natomiast biorąc pod uwagę rodziców mimo wszystko potrzebny - oceniła gościni TOK FM.
Nauczycielka Roku ma więcej zastrzeżeń do działań MEN. - Oburzające jest to, że ministerstwo wycofało się z pomysłu zaostrzenia przepisów dotyczących frekwencji. W Anglii to funkcjonuje, nie ma problemu, rodzice dostosowują się do prawa: nie ma wyjazdów w trakcie roku szkolnego na wakacje. Jeśli dajemy sygnał dzieciom, że szkoła jest nieistotna, można sobie wyjechać, nie ma konsekwencji, to do niczego nie dojdziemy - stwierdziła Agnieszka Kopacz.
Źródło: TOK FM