Ile kosztuje wychowanie dziecka? Znamy najświeższe dane
Od 220 tysięcy do nawet 600 tysięcy złotych - tyle muszą wydać w Polsce rodzice na wychowanie jednego dziecka do 18. roku życia - wskazała w TOK FM Anna Gołębicka, ekspertka Centrum imienia Adama Smitha. A co zrobić, by młodzi chcieli mieć w ogóle dzieci?
"Dzieci to nie tylko ekonomia". Dlaczego 800+ nie ratuje demografii?
Wydatki na wychowanie dzieci w Polsce rosną, choć przede wszystkim te nominalnie, czyli w kwotach. Bo realnie, czyli biorąc pod uwagę wzrost wynagrodzeń i siłę nabywczą rodziców, choć wyższe, są dla nich finansowo do udźwignięcia - mówiła w TOK FM Anna Gołębicka, ekspertka Centrum imienia Adama Smitha.
- Wychowanie dziecka w Polsce kosztuje średnio 371 tys. zł od narodzin do ukończenia przez nie 18. roku życia, co daje 1716 zł miesięcznie. Ale jak się ma dwójkę dzieci, to już jest drobny efekt skali, bo wtedy to 621 tys. zł - wskazała precyzyjnie w audycji "EKG".
Zastrzegła jednak od razu, że kwoty te mogą się różnić w zależności od miejsca zamieszkania i poszczególnych wyborów rodziców. - W wariancie oszczędnym, czyli mała miejscowość, tylko szkoła publiczna, brak korepetycji, zajęć dodatkowych i aparatu na zęby to będzie 200-250 tys. zł na dziecko. Ale wariant premium, czyli: szkoła prywatna, intensywne korepetycje, zagraniczne obozy, inne wyjazdy dla dziecka to już nawet 600 tys. i więcej. Innymi słowy: sky is the limit, nie ma szklanego sufitu - podkreśliła w rozmowie z Wojciechem Kowalikiem.
Anna Gołębicka zwróciła też uwagę, że raport obala też mit, że "dzieci są stricte kategorią ekonomiczną". - Mogą być kategorią stylu życia, kategorią bezpieczeństwa, ale ekonomia odchodzi dziś na dalszy plan. Stąd jak myśleliśmy o tym, że dosypywanie pieniędzy dla rodziców załatwi sprawę, byliśmy bardzo mocno w błędzie. W tej chwili nie tylko o to chodzi - przekonywała.
W tym kontekście wskazała, że mniej więcej połowę miesięcznych wydatków na dziecko pokrywają rządowe transfery takie jak 800 plus czy wyprawka szkolna.
- Te elementy nie działają tak, jak powinny działać. One nie zachęcają rodziców, żeby mieli więcej dzieci. Owszem działają na gospodarkę, bo to jest zawsze pieniądz publiczny, który trafia do obrotu gospodarczego. Natomiast nie łudźmy się, że to element demograficzny - podkreśliła ekspertka Centrum im. Adama Smitha.
Gołębicka dopytywana, co zrobić, żeby młodzi chcieli mieć dzieci, wskazała na fakt, że trzeba zmienić podejście - Czyli, że dzieci to nie jest wyzwanie, obowiązek, obciążenie, tylko rodzina, ktoś bliski, dużo przyjemności - podsumowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM