"Zbliżamy się do jądra ciemności". Wiceminister zdrowia o aferze RARS
Rzecznik Prokuratury Krajowej poinformował w piątek, że śledczy rozważą zastosowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania, gdy okaże się, że Michał K., przebywa poza krajem. Z nieoficjalnych informacji, które podał Onet, wynika, że były prezes rządowej Agencji Rezerw Strategicznych przebywać może na terenie tureckiej części Cypru.
Michała K. broni Mateusz Morawiecki. Były premier w mediach społecznościowych pisze o 'politycznej zemście' i zapewnia, że jest 'w pełni przekonany o uczciwości M. Kuczmierowskiego'.
Afera RARS
Wpisy Morawieckiego komentował w TOK FM wiceminister zdrowia i senator Lewicy Wojciech Konieczny. Jak stwierdził, nie było politycznie rozsądne doprowadzenia w czasie rządów PiS i Morawieckiego do nadużyć. A te sprawy 'dzisiaj wypływają' i 'coraz więcej wiemy' na temat tego, co działo się w czasach, gdy rządziło Prawo i Sprawiedliwość.
- Zbliżamy się do jądra ciemności - ocenił rozmówca Anny Piekutowskiej. Jak tłumaczył, Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych była pośrednikiem, 'który wypełnił bezpośrednie polecenia płynące z rządu'. - Pan prezes (Michał K. - red.) przychodził do Senatu na posiedzenie Komisji zdrowia, w których uczestniczyłem, i tłumaczył nam, jak robi o wszystko transparentnie, legalnie, dla dobra polskich pacjentów - wspominał. Dodał, że w takich posiedzeniach uczestniczyli przedstawiciele ówczesnych władz; między innymi min. Michał Dworczyk.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Wiceminister uważa, że sprawa RARS ma wyjątkową wagę, bo nie jest to mała, lokalna sprawa. Gość TOK FM podkreślał, że to naprawdę ważna sprawa. - To już są miliardy. To są decyzje powiązane pewnie z jakimi sytuacjami politycznymi, z aktualną, bieżącą polityką. Także nie dziwię się panu premierowi (Morawieckiemu), że jest zdenerwowany i próbuje to wszystko obrócić w politykę - stwierdził Konieczny.
Odporność spadła
Wiceminister zdrowia pytany o rosnącą liczbę zakażonych COVID-19 powiedział, że obecna sytuacja różni się od tego, cod ziało się rok czy dwa lata temu. - Fala zachorowań przyspieszyła o jakieś 4-6 tygodni niż to obserwowaliśmy - przekazał, tłumacząc, że aktualny poziom zachorowań odpowiada poziomowi z września zeszłego roku.
Wzrost liczby zakażonych wynikać może nie tylko że wirus się zmienił, ale także z faktu, że wiele osób od dawna się nie szczepiło i straciło odporność poszczepienną. Gość TOK FM uspokajał przy tym, że mimo obserwowanej dynamiki i zwiększania liczby chorych nie ma większego zagrożenia. - Nie zwiększa się (liczba chorych) tak radykalnie, żebyśmy mogli powiedzieć, że spodziewamy się takiego obciążenia systemu opieki zdrowotnej, że sobie nie poradzimy - zapewnił w TOK FM wiceminister zdrowia.