,
Obserwuj
Polska

"Nawet w Japonii chyba tyle nie ma". Tak PiS planował koleje. "Przeskalowali"

Łukasz Konarski, TOK FM
3 min. czytania
29.01.2025 19:28
Centralny Port Komunikacyjny, z którego jednak rząd Donalda Tuska nie zrezygnował, to nie tylko lotnisko. To także chociażby projekt Kolej Dużych Prędkości. - W tym kontekście ważne jest, żeby nie przewymiarować. Nie założyć, że będą jeździły setki czy tysiąc pociągów w ciągu doby, tak jak miało przejeżdżać przez CPK. Tam zaplanowane było 1100 pociągów na dobę. To nawet chyba w Japonii tyle nie ma - mówił w TOK FM Maciej Lasek.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Pociągi dużych prędkości pozwolą skrócić podróż o kilkadziesiąt minut, ale najprawdopodobniej zapłacimy za nie więcej, niż za Pendolino;
  • Aktualne plany ograniczyły liczbę tych pociągów do poziomu, który zapewnia ich wypełnienie;
  • Lotnisko w Radomiu jest trwale nierentowne;

 

Kolej Dużych Prędkości i Centralny Port Komunikacyjny, czyli lotnisko w Baranowie - to największe zmiany jakie czekają transport osobowy w najbliższych latach w Polsce. Maciej Lasek, poseł KO, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK, przekonywał w TOK FM, że Kolej Dużych Prędkości to konieczność i dobra alternatywa dla transportu samochodowego. Tym bardziej, że ma być szybciej. Chociażby podróż z Poznania czy z Wrocławia do Warszawy miałaby trwać około 100 minut. Nie chciał jednak jednoznacznie odpowiedzieć, ile to może kosztować pasażerów. - Myślę, że koszt przejazdu pociągiem dużych prędkości będzie na podobnym poziomie lub nieco więcej niż dzisiaj koszt Pendolino - stwierdził gość Cezarego Łasiczki, podając jako przykład trasę Kraków - Warszawa i mówiąc o 'około 200 zł' za bilet. 

Więcej niż w Japonii

Gdy prowadzący audycje wyraził wątpliwość, czy znajdą się chętni, którzy dla zaoszczędzenia kilkudziesięciu minut (w stosunku do dzisiejszych rozkładów jazdy) będą chcieli wydać dodatkowo kilkadziesiąt, czy sto złotych, gość TOK FM zapełniał, że 'pociągi dużych prędkości mają swoje wypełnienie'. - Nie jesteśmy pierwszymi, którzy to budują, Niemcy, Francuzi, Hiszpanie mają Kolej Dużych Prędkości. Istotne jest to, żeby tego nie przewymiarować - zauważył.

- Żeby nie założyć, że będą jeździły setki czy tysiąc pociągów w ciągu doby, tak jak miało przejeżdżać przez CPK., Tam zaplanowane było 1100 pociągów na dobę. To nawet chyba w Japonii tyle nie ma, ale taki był plan i do tego do tego trzeba znaleźć finansowanie. Teraz jesteśmy na poziomie 300 pociągów dobowo - wyjaśniał różnice między aktualną wizją, a poprzednimi - przeszacowanymi jego zdaniem - planami PiS.

'Nierentowne lotnisko za miliard zł'

Według Laska kolejnym błędnym założeniem PiS było lotnisko w Radomiu, które kosztowało miliard zł, a gdzie w zeszłym roku pojawiło się raptem 100 tys. pasażerów. I niewiele można zrobić, by tę sytuację zmienić, bo problemem jest chociażby to, że lotnisko to ma tylko jedną drogę startową. - Dominujący kierunek statutu, czyli tak, jak wiatry wieją, jest na miasto. W związku z tym są ograniczenia hałasowe, jest zakaz latania w nocy - tłumaczył i dodał, że to dla lotniska tego rodzaju wielki problem. - Żaden operator nie chce za bardzo stamtąd latać, bo ma sporo takich ofert, w których chciałby, żeby pasażer odleciał o trzeciej, o drugiej w nocy, bo to pasuje do jego siatki. W Radomiu nie można tego zrobić - stwierdził. 

Rząd przeanalizował prognozy w sprawie lotniska w Radomiu przedstawione przez Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych IATA. - Niestety, Według tych prognoz, do 2060 r. nie przekroczy ono poziomu obsługi miliona pasażerów - powiedział Lasek. - Mówimy o lotnisku trwale nierentownym, na które wydano prawie miliard zł - przypomniał.

To będzie nadłuższy tunel w Polsce. Dojazd z Warszawy do CPK zajmie chwilę