advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Ruszył proces Trumpa. "Bez mocnych dowodów posypią się głowy"

2 min. czytania
16.04.2024 18:40
Donald Trump stanął przed sądem. Po raz pierwszy w historii USA były prezydent jest oskarżony w sprawie kryminalnej. Zarzuty wobec Trumpa dotyczą ukrywania zapłaty za milczenie aktorki porno Stormy Daniels przed wyborami w 2016 r. - Sprawa jest bardzo poważna. Gdyby prokuratura nie miała dobrych dowodów, to najprawdopodobniej nie zaczęłaby tego procesu - mówił w TOK FM dr Tomasz Makarewicz, junior profesor na Uniwersytecie w Bielefeld.
|
|
fot. AFP/JOE RAEDLE

W sądzie stanowym na Manhattanie w Nowym Jorku w poniedziałek rozpoczął się proces karny Donalda Trumpa. Dotyczy 34 zarzutów wniesionych w ubiegłym roku przez nowojorskiego prokuratora okręgowego Alvina Bragga. Prokuratura zarzuca Trumpowi, że fałszywie sklasyfikował - jako zapłatę za usługi prawne - wydatki poniesione podczas kampanii wyborczej 2016 r. na zapłatę za milczenie aktorki porno Stormy Daniels na temat ich intymnych stosunków, a także innych osób mogących ujawnić niekorzystne dla Trumpa historie. Daniels otrzymała tuż przed wyborami za pośrednictwem ówczesnego prawnika Trumpa Michaela Cohena 130 tys. dolarów. Według CNN sama procedura wyboru ławników może potrwać kilka dni, zaś cały proces - nawet do dwóch miesięcy.

- To jest bardzo poważna sprawa. Świadczy o tym to, że w ogóle trafiła do sądu. Gdyby prokuratura nie miała dobrych dowodów, to najprawdopodobniej nie zaczęłaby tego procesu. Dlatego, że to trochę rosyjska ruletka. Jeśli się nie uda, to osoby zaangażowane, czyli główny prokurator itd. stracą swoje kariery. Więc możemy się domyślać, że mają dobre przygotowanie łącznie z dokumentami, zeznaniami pracowników organizacji Trumpa - mówił w "Światopodglądzie" w TOK FM dr Tomasz Makarewicz, junior profesor na Uniwersytecie w Bielefeld, związany z organizacją Dobrobyt na Pokolenia.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zdaniem rozmówcy Agnieszki Lichnerowicz Trumpowi nie będzie więc łatwo się obronić. - W pierwszych dniach na pewno będzie sporo cyrku z wyborem ławników. Ale najciekawsze będą zeznania. Bo zobaczymy, kogo ma prokuratura i kto z organizacji Trumpa postanowił go "zdradzić" - wystąpić w formacji oskarżenia - wskazał ekspert. 

Kto wygra wybory w USA? Pytamy Polaków za oceanem. Oto ich faworyt

Jak dodał, trudno jednak przewidzieć, jak się ten proces skończy. - Może się nawet skończyć wyrokiem więzienia. Natomiast nie skończy się żadnym wyrokiem przed wyborami. A nawet jeśli się skończy, to i tak Trump będzie mógł apelować. Więc to jest o tyle ciekawy proces, że on się rozstrzygnie, kiedy Trump teoretycznie będzie mógł być już znów w Białym Domu - podsumował dr Makarewicz.