Chwalińska awansuje do półfinału French Open. "Co ona za historię zrobiła, to się w głowie nie mieści"
- Maja Chwalińska, której 99 procent Polski nie znało tydzień temu. Co ona tu zrobiła za historię, to się w głowie nie mieści - mówił w "TOK 360" reporter Przemysław Pozowski.
Maja Chwalińska wygrała z Rosjanką Anną Kalinską 7:6, 6:3 w ćwierćfinale French Open. - Nie wierzę w to, co mówię, Maja Chwalińska, której 99 procent Polski nie znało tydzień temu. Co ona tu zrobiła za historię, to się w głowie nie mieści - mówił w "TOK 360" Przemysław Pozowski, dziennikarz sportowy TOK FM.
Gość Filipa Kekusza mówił o znaczeniu pogody, która dziś nie była tak kapryśna na kortach imienia Rolanda Garrosa w Paryżu. Otwarty dach miał sprzyjać grającej technicznie polskiej zawodniczce.
Chwalińska zaczęła dobrze, ale kolejne gemy pierwszego seta wygrywała Kalinska. - Zwycięstwo w tie-breaku 7:3. Pierwszy set po 70 minutach padł łupem Mai Chwalińskiej - relacjonował. I dodawał, że był to już ósmy mecz Polki podczas imprezy. - Miała chyba najwięcej w nogach - stwierdził dziennikarz.
- Trochę Kalinska psuła, trochę była sfrustrowana - mówił Pozowski.
Kolejny mecz Chwalińskiej już jutro - zmierzy się z nią zwyciężczyni dzisiejszego spotkania Aryna Sabalenka-Diana Sznajder.
Źródło: TOK FM