,
Obserwuj
Świat

Dramatyczny bilans ofiar powodzi w Hiszpanii. "Cały kraj płacze z wami"

PAP
3 min. czytania
30.10.2024 19:56
Co najmniej 95 osób zginęło wskutek wtorkowych gwałtownych burz i powodzi na wschodzie Hiszpanii, przede wszystkim w prowincji Walencja - potwierdziły w środę wieczorem służby ratownicze.
|
|
fot. JOSE JORDAN/East News

Zdecydowana większość ofiar wtorkowych burz to mieszkańcy wspólnoty autonomicznej Walencja. Dwie osoby zginęły w regionie Kastylia-La Mancha. Ponadto 71-letni mężczyzna w prowincji Malaga w Andaluzji, uratowany ze swojego domu przed powodzią, zmarł w szpitalu - poinformowały lokalne władze, cytowane przez agencję EFE. Liczba ofiar może wzrosnąć, ponieważ wciąż wiele osób jest zaginionych, a do niektórych miejsc służby wciąż nie mają dostępu.

150 tys. osób bez prądu

Burze spowodowane przez zimny front atmosferyczny, przemieszczający się przez południowe i wschodnie obszary Hiszpanii, skutkowały zniszczeniami i rwącymi wodami na ulicach miast, przede wszystkim w prowincji Walencja, Albacete i Malaga.

W Walencji powodzie sparaliżowały transport: odwołano pociągi i autobusy, zamknięto metro, wiele lotów przekierowano lub odwołano. Szybkie połączenia kolejowe z Madrytem mogą zostać przywrócone dopiero za kilka dni - poinformowało ministerstwo transportu. Główne drogi dojazdowe do Walencji są zamknięte. W kilkunastu gminach prowincji, wskutek uszkodzenia sieci przesyłowej, wstrzymano dostawy wody.

Firma energetyczna Iberdrola podała, że burze spowodowały brak usług w prowincji Walencja u około 150 tys. jej klientów. Wiele stacji benzynowych w Walencji zostało zniszczonych - donosi agencja EFE. Rolnicy w Andaluzji, Kastylii-La Manchy i Walencji obawiają się, że straty w uprawach będą liczone w milionach euro.

Trzydniowa żałoba

'Cała Hiszpania płacze z wami' - powiedział w środę premier Pedro Sanchez, który stanął na czele rządowego komitetu kryzysowego od razu po powrocie z Indii. Polityk obiecał zapewnić 'wszystkie niezbędne środki tak długo, jak będzie to konieczne' dla osób dotkniętych przez burze. Rząd zdecydował, że w czwartek w Hiszpanii zostanie ogłoszona trzydniowa żałoba.

Wsparcie dla doświadczonych przez żywioł regionów oferują inne hiszpańskie wspólnoty autonomiczne, w tym m.in. Aragonia, Galicja czy Kantabria. Obejmuje ono m.in. helikoptery, drony, wozy strażackie, pompy i personel. Pomoc zadeklarowały także m.in. Niemcy i Portugalia. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała m.in. o aktywowaniu systemu satelitarnego Copernicus, aby pomóc w koordynacji działań ratowniczych. Gotowość pomocy przekazała też przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola oraz szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

'Czy to takie trudne, panie Pawle?', czyli jak nie przyjąłem 10 tysięcy dolarów

Król Hiszpanii Filip VI złożył kondolencje rodzinom ofiar. - Wraz z królową pragniemy przekazać nasze kondolencje wszystkim poszkodowanym rodzinom, które straciły bliskich i które nadal nie wiedzą, co stało się z ich krewnymi - podkreślił monarcha, pozostający w stałym kontakcie z rządem.

Lider opozycyjnej Partii Ludowej (PP) Alberto Nunez Feijoo udał się do miejscowości Letur w prowincji Albacete, jednej z najbardziej doświadczonych przez kataklizm. Polityk zwrócił się do szefowej KE o szybką reakcję UE i pomoc finansową na odbudowę zniszczonych terenów, obejmującą m.in. Fundusz Solidarności UE, przeznaczony na odbudowę po klęskach żywiołowych.

Magazyn żywności na stadionie

Solidarność z ofiarami okazują sportowcy i hiszpańskie drużyny. Klub Valencia CF przekształcił swój stadion w dzielnicy Mestalla w magazyn żywności i artykułów pierwszej pomocy. Najbliższe mecze drużyn z Walencji zostały przełożone. Do akcji ratunkowych zmobilizowano ponad 1,5 tys. żołnierzy z jednostek specjalizujących się w tego typu zadaniach. Szef regionalnego rządu Walencji Carlos Mazon wezwał ludzi do pozostania w domach.

W środę z burzami mierzy się Katalonia i Aragonia na północnym wschodzie oraz Kadyks położony na południu w Andaluzji. W Katalonii ogłoszono czerwony alarm w związku z ryzykiem tornad i gradu, a w Barcelonie ulewne deszcze spowodowały zamknięcie kilku stacji metra. Państwowa służba meteorologiczna AEMET ogłosiła do końca środy czerwony alarm w Kadyksie w Andaluzji. W tej wspólnocie autonomicznej od początku burz w poniedziałek odnotowano ponad 1,1 tys. incydentów.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>