"Padło na to, że ofiarą jest Polska". Co dalej po "nerwowym ruchu administracji Trumpa"?
USA ograniczają obecność wojskową w Europie. - Być może ktoś to jednak policzy dokładniej i być może okaże się, że decyzja będzie zmieniona. Przecież polityczna strata również dla Stanów Zjednoczonych jest. Ona nie jest ogromna, tutaj nie możemy się łudzić, ale też oszczędności finansowych jest niewiele - mówiła w TOK FM prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Uniwersytetu Jagiellońskiego i komentatorka audycji TOK FM "Zapytam inaczej".
Reuters podał, powołując się na anonimowych amerykańskich urzędników, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia około 4 tys. żołnierzy do Polski. Z kolei stacja CNN informowała, że decyzja miała być częścią działań zmierzających do ograniczenia liczby wojsk USA w Europie.
O to, czy wokół tematu także w USA trwają polityczne targi pytana była w TOK FM prof. Małgorzata Zachara-Szymańska.
- Oczywiście, że tak, dlatego że dzieje się tak za każdym razem, kiedy administracja Donalda Trumpa wykonuje nerwowy ruch. A ten ruch jest nerwowy, bo jest podobno ruchem reaktywnym, czyli nie branym pod uwagę w dokumentach strategicznych - mówiła ekspertka Uniwersytetu Jagiellońskiego i komentatorka audycji TOK FM "Zapytam inaczej".
Inna rzecz, jak od razu dodała, że Trump często grozi, że wycofa wojska amerykańskie z Europy. - Ale pytanie brzmi, dlaczego akurat z Polski, kiedy Polska swoim wysiłkiem zbrojeniowym wpisuje się w tę perspektywę, którą też dla starego kontynentu rozrysowuje sam prezydent. Przecież mówił: musicie wydawać więcej, bo wtedy nasza współpraca będzie się układać lepiej. Polska wydaje więcej, ale okazuje się, że ta współpraca lepiej się nie układa - dodała w "TOK360"
A co mówi się w kuluarach Kongresu? Ekspertka wskazała, że komentarze dotyczą przede wszystkim nieracjonalności tego ruchu. - Przy czym szczególnie głośno zadawane są pytania, kto jest karany: czy Europa jest karana, czy Polska jest karana? Czy to jest szerszy zwrot? Czy też nerwowa reakcja na cięcia budżetowe, bo zwyczajnie wojna w Iranie jest bardzo drogą wojną? - wyliczyła w rozmowie z Filipem Kekuszem.
"Polska oberwała rykoszetem"
- Czy to oznacza, że gdyby nie wojna na Bliskim Wschodzie, to nie byłoby takiego ruchu ze strony Stanów Zjednoczonych? - chciał też wiedzieć prowadzący "TOK360".
- Być może byłby ruch podobny, być może nie dotyczyłby on Polski. Innymi słowy: Polska oberwała niejako rykoszetem. A to dlatego, że ktoś tam czegoś w Pentagonie zwyczajnie nie podsumował i nie doliczył - odpowiedziała prof. Małgorzata Zachara-Szymańska.
I dopowiedziała, że "tym razem padło na to, że ofiarą jest Polska".
Ekspertka Uniwersytetu Jagiellońskiego zastrzegła na koniec, że wcale nie musi się to tak skończyć. - Być może ktoś to jednak policzy dokładniej i być może okaże się, że decyzja będzie zmieniona. Przecież polityczna strata jest również dla Stanów Zjednoczonych. Ona nie jest ogromna, tutaj nie możemy się łudzić, ale też oszczędności finansowych jest niewiele - skwitowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP