,
Obserwuj
Świat

Spektakularne uderzenie Ukrainy. "Udało się podważyć niezatapialność Putina"

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
18.05.2026 14:45

Niedzielny atak Ukraińców na cele w Moskwie i na Krymie - jak mówił w TOK FM Piotr Kaszuwara - podważa "niezatapialność samego Putina". - Że nie jest on aż tak wszechładny - mówił korespondent TVP w Kijowie. Jak Rosjanie odpowiedzą na ten atak. 

Władimir Putin
Władimir Putin
fot. PAVEL BEDNYAKOV/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co wiadomo o skutkach ukraińskiego uderzenia na cele w Rosji? 
  • Czy Rosja może użyć broni atomowej?

W niedzielę Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała, że siły ukraińskie przeprowadziły ataki na rafinerię w Moskwie, zakłady produkujące półprzewodniki dla rosyjskiej armii oraz lotnisko wojskowe na okupowanym przez Rosję Krymie.

"W obwodzie moskiewskim trafione zostały zakłady Angstrem, które dostarczają półprzewodniki dla rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego i są objęte sankcjami USA, Moskiewska Rafineria Ropy Naftowej, stacja przepompowywania ropy naftowej Soniecznogorska oraz stacja przepompowywania ropy naftowej Wołodarskoje" - podała w komunikacie SBU.

Jak mówił w TOK FM Piotr Kaszuwara, ataki przestraszyły przynajmniej część Rosjan. Choć o oczywiście w oficjalnych mediach nie było na ich temat informacji. - Są kanały na Telegramie, które Rosjanie czytają. Tam rzeczywiście filmów z dymem, unoszącym się nad Moskwą było bardzo dużo. Były publikowane też zapisy wideo mieszkańców Moskwy, którzy mówili o tym, jak bardzo się boją, że słyszą wybuchy, widzą dym - mówił korespondent TVP w "Pierwszym programie". 

Co przyniosły ataki Ukraińców na Moskwę i Krym? 

Kaszuwara podkreślił, że faktyczne efekty ukraińskich ataków trudno ocenić, bo mamy do czynienia z "mgłą wojny". - To znaczy, że jedna i druga strona stara się trochę zabarwić rzeczywistość na swój własny sposób - wyjaśnił w rozmowie z Wojciechem Muzalem. Jak dodał, mimo takich wątpliwości nie można odmówić Ukraińcom skuteczności. - Bo w ciągu ostatnich - zaryzykowałbym takie stwierdzenie - kilkuset lat raczej rzadko słyszeliśmy o tym, że komukolwiek udało się zaatakować Moskwę (...). Ukraińcy to zrobili już nie pierwszy raz. Ich broń dociera do stolicy Federacji Rosyjskiej, którą uważało się za nienaruszalną - stwierdził. 

Wśród Ukraińców celów miała się znaleźć - jak powiedział gość TOK FM - między innymi poligon sił specjalnych nawet grupy Alfa. - To jest specjalna jednostka FSB, która szkoli międzynarodowych szpiegów - dodał. 

Ukraina uderzyła nie tylko w Moskwie. Jak odpowie Rosja?

Dziennikarz podkreślił, że mamy do czynienia z "symbolicznym sukcesem Ukrainy". - Można powiedzieć, że udało się podważyć niezatapialność może samego Putina, że nie jest on aż tak wszechwładny - ocenił. 

Jak Rosja odpowie na ukraińskie ataki? Czy Kreml zdecyduje się np. na użycie broni atomowej? Zdaniem Kaszuwary nie jest łatwo odpowiedzieć na te pytania. Przypomniał, że rosyjska doktryna atomowa zakłada, że "jeżeli będzie zagrożona władza rosyjska, Putin, rezydencja Putina, budynki rządowe, czy dalsza egzystencja państwa", to w takiej sytuacji Rosja, może użyć broni atomowej.

Pytanie o użycie broni atomowej - jak dodał - padło podczas konferencji prasowej Dmitrija Pieskowa. - Odpowiadając na pytanie jednego z rosyjskich dziennikarzy, Pieskow stwierdził, że takich naruszeń nie było. Co to może oznaczać? Może oznaczać to, że taka opcja jest dyskutowana, może zabronili partnerzy, nie wiem - przyznał gość "Pierwszego programu".

Źródło: TOK FM, PAP, fot. Filip Naumienko/REPORTER/East News